- Coraz bardziej doceniamy polską regionalną kuchnię, swojskie kulinarne klimaty i swojskie smaki. Lista kujawsko-pomorskich produktów tradycyjnych jest długa, mamy się czym pochwalić i mamy się czym dzielić, bo Kujawy i Pomorze to bogactwo przednich, wytworzonych z troską o jakość, produktów spożywczych, a poczesne miejsce zajmują wśród nich smażone według babcinych przepisów powidła śliwkowe - zapraszał do zabawy Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego, który patronuje dwudniowej imprezie.

Doroczne Święto Śliwki, które tym razem odbywa się w pierwszą sobotę i niedzielę września, jest nie tylko okazją do zakupu wytwarzanych w Dolinie Dolnej Wisły przetworów śliwkowych, ale także do uczestnictwa w pokazach smażenia powideł w "kuprowych", czyli miedzianych kotłach. W programie imprezy przewidziano także konkursy dla gości związane z powidłami oraz występy zespołów muzycznych.

Na licznych stoiskach, przygotowanych głównie przez lokalne grupy oraz koła gospodyń wiejskich, można degustować regionalne specjały. Swoje dzieła w postaci rzeźb, obrazów i rękodzieła artystycznego prezentują twórcy ludowi.

Amatorzy wodnych wycieczek mogą liczyć na rejs po Wiśle, a na miłośników militariów czekają grupy rekonstrukcyjne, odtwarzające tradycje ułanów II RP i "tradycje sarmackie". Nie brakuje także atrakcji dla całych rodzin, m.in. przejażdżek stateczkiem wycieczkowym po Wiśle.

Nowością w tym roku jest "wioska ginących zawodów" gdzie zobaczyć można będzie jak dawniej wyrabiano masło w maselnicy lub "kiżance", samemu zemleć ziarna na mąkę, zobaczyć jak się plecie powrozy, tka na krosnach czy wyrabia świece lub garnki.

Śliwkowe święto organizowane jest w Strzelcach Dolnych od 2001 roku. Jak wspominał Jan Iwanowski, pomysłodawca i organizator imprezy, pierwsze edycje gromadziły po kilkuset gości, każdego roku przyjeżdżało ich coraz więcej i teraz odwiedzających można liczyć w dziesiątkach tysięcy.

Sama tradycja smażenia powideł na terenach nadwiślańskich między Bydgoszczą a Świeciem odrodziła się na początku lat 90. dzięki zaangażowaniu dyrekcji Parku Krajobrazowego Doliny Dolnej Wisły. Początki były trudne, głównie ze względu na brak odpowiednich kotłów do smażenia powideł.

Specyfika przyrządzania powideł wymaga stosowania kotłów miedzianych (tzw. kuprowych), co zapobiega przywieraniu, a w konsekwencji przypalaniu się podgrzewanej długi czas masy owocowej. Jednym z najdogodniejszych źródeł zakupu odpowiednich kotłów okazały się niemieckie aukcje internetowe, gdyż za Odrą zachowało się wiele tego typu starych naczyń.

W rejonie Parku Krajobrazowego Doliny Dolnej Wisły prowadzone są działania służące ochronie starych odmian drzew owocowych i przywracania ich w sadach. Zinwentaryzowano i objęto fachową opieką wszystkie stare sady na obszarze parku, a sadzonki drzew owocowych, odmian popularnych jeszcze kilkadziesiąt lat temu i dawniej, można kupić w miejscowej szkółce.

Podobał się artykuł? Podziel się!