Akcje BGŻ przez całą sesję ani przez chwilę nie spadły poniżej ceny z oferty. Na otwarciu za akcję płacono 62,50 zł, czyli z 4,2-proc. przebitką. To z grubsza tyle, ile indywidualny inwestor dostałby, trzymając pieniądze przez rok na lokacie. Jednak nominalnie zysk był symboliczny - ok. 50 zł - czytamy.

Cenę emisyjną akcji banku wyznaczono na 60 zł. Inwestorzy instytucjonalni objęli 3 mln 640 tys. akcji, a indywidualni - 1 mln 560 tys. akcji.

- Bardzo cieszę się, że Bank Gospodarki Żywnościowej - którego strategicznym właścicielem jest Rabobank - trafił na giełdę, że jest spółką publiczną. Możemy mówić, że to jest również dobry dzień dla naszych rynków kapitałowych i naszego sektora bankowego - powiedział w piątek szef resortu skarbu podczas debiutu BGŻ na GPW.

- Głęboko wierzę, że wartość fundamentalna BGŻ jest większa, i że wspólnie z Rabobankiem zrobimy wszystko, aby ją osiągnąć. Jestem przekonany, że Skarb Państwa zarobi więcej niż widać to dziś. Ale bez dobrej współpracy (z Rabobankiem) byłoby to niemożliwe - dodał.

Skarb Państwa ograniczył ofertę sprzedaży akcji BGŻ do ponad 12 proc., pozostawiając sobie ponad 25 proc. walorów. Resort skarbu zamierza sprzedać je, gdy warunki takiej transakcji będą zadowalające. Wcześniej MSP chciało sprzedać 37,2 proc. akcji banku.

Grad zapowiedział, że Skarb Państwa będzie wychodzić z tej inwestycji wtedy, gdy uzna, że jest to najlepszy moment. Aby dobrze na tym zarobić, aby również to było korzystne dla banku i dla naszej giełdy - zaznaczył.


Podobał się artykuł? Podziel się!