- Komisja Europejska bardzo dobrze oceniła realizację przez Polskę programu Owoce w szkole. Po trzech latach od jego rozpoczęcia uczestniczy w nim prawie 10 tys. szkół i ok. 900 tys. uczniów - powiedziała Niewiarowska, główny specjalista z Biura Wspierania Konsumpcji ARR.

Wyjaśniła, że w każdym unijnym kraju program ten jest inny, bo kraje same określają, jak chcą go realizować. Podstawowym jego przesłaniem jest jednak zmiana nawyków żywieniowych dzieci, a zwłaszcza przekonanie ich do jedzenia owoców i warzyw.

W Polsce program jest skierowany do uczniów klas I-III szkół podstawowych, bierze w nim już udział 70 proc. tzw. grupy docelowej - zaznaczyła Niewiarowska. Dzieci otrzymują porcje owoców i warzyw nieodpłatnie.

Niewiarowska dodała, że obowiązkowym elementem programu jest ocena jego skuteczności, przeprowadzana przez państwa członkowskie. Z badań przeprowadzonych w Polsce wynika, że wzrosło spożycie owoców wśród dzieci, jak również znacznie zwiększyła się ich wiedza oraz wiedza ich rodziców na temat korzyści wynikających z jedzenia tych produktów.

Niewiarowska podkreśliła, że sposób przeprowadzenia oceny przez Polskę KE uznała za wzorcowy i rekomendowała innym krajom do naśladowania.

- Polska podzieliła się swoim doświadczeniem w zakresie przeprowadzania oceny programu na forum Grupy Ekspertów ds. programu Owoce w szkole - powiedziała przedstawicielka ARR.

Jak zauważyła, w tej chwili trwają prace nad nową unijną perspektywą finansową i jest propozycja, by zwiększyć budżet programu "Owoce w szkole" z 90 do 150 mln euro rocznie. Gdyby były większe środki na ten cel, to pozwoliłoby rozwinąć program i Polska także skorzystałaby na tym - zaznaczyła.

Wyjaśniła, że obecnie na ten cel przeznaczane jest ok. 12 mln euro, z czego 75 proc. pokrywa Unia, reszta to środki budżetowe. Te pieniądze jednak nie obejmują działań edukacyjnych, na które trzeba znajdować dodatkowe fundusze. Od 2014 r. prawdopodobnie będzie można z pieniędzy unijnych finansować także te działania, zależy to jednak od efektywności działań edukacyjnych, za przeprowadzenie których odpowiedzialne są szkoły podstawowe - dodała.

- Liczymy na to, że w najbliższym roku szkolnym w programie uczestniczyć będzie jeszcze więcej dzieci. Program jest nieobowiązkowy i to rodzice decydują, czy chcą, by ich dzieci w nim uczestniczyły - powiedziała Niewiarowska.

Poinformowała, że obecnie ministerstwo rolnictwa pracuje nad przepisami dotyczącymi realizacji programu w roku szkolnym 2012/2013.

Według Instytutu Żywności i Żywienia, dzieci najchętniej jedzą jabłka i gruszki, a z warzyw - marchewkę; piją też chętnie soki owocowe.