Adam Koc zasłynął jesienią ubiegłego roku, gdy padł ofiarą dziennikarskiej prowokacji. Miał załatwić kierownicze stanowisko znajomemu odpowiedniego człowieka. Po ujawnieniu afery szybko pożegnawszy się z fotelem dyrektora bydgoskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego, równie prędko znalazł pracę w Gospodarstwie Zasobu Skarbu Państwa w Łysomicach.

Ryszard Kołodziejczyk z Agencji Nieruchomości Rolnych w Bydgoszczy twierdzi, że Koc nie jest zatrudniony w gospodarstwie na samodzielnym stanowisku. Czy funkcja starszego specjalisty wyklucza dbanie o interesy znajomych?

Jak dowiedział się farmer.pl Adam Koc, miał być zatrudniony do końca marca jednak kilka dni temu przedłużono mu umowę. Czyżby odpowiednie osoby wstawiły się za dawnym kolegą? Kołodziejczyk twierdzi, że nic nie wie o naciskach. Na nasze pytanie odpowiada: nic mi nie wiadomo na ten temat. Pan Koc dostał tę pracę pod koniec ubiegłego roku, gdyż jego poprzednik nagle zmarł. Można powiedzieć, że Koc „miał szczęście”...

Źródło: farmer.pl