- To wielka radość dla ministra środowiska, że ma tak świetnie zorganizowane polskie lasy państwowe, jakie są rzeczywiście w Polsce. To jest typowy przykład zrównoważonego rozwoju - powiedział Szyszko dziennikarzom.

Jego zdaniem, czas sadzenia to "wielkie święto" nie tylko dla leśników, ale też dla osób związanych z lasem i przyrodą. - Lasów przybywa, drzew przybywa, drewna przybywa, a gatunki mają się świetnie, czyli występują wszystkie, które mogą występować na terenie Polski - powiedział.

- Wierzę, że polskie leśnictwo będzie wzorem dla całej jednoczącej się Europy, jak również wzorem dla świata - powiedział. Jak mówił, lasy to nasze dobro narodowe, z którego możemy korzystać i o które powinniśmy dbać. Podkreślił, że posadzone we wtorek drzewa "stworzą las dla obecnych i kolejnych pokoleń Polaków".

- Mamy być wzorem dla całego świata i takim wzorem dla całego świata rzeczywiście jesteśmy. I pokazujemy to na terenie Puszczy Białowieskiej, gdzie Polska chroni praw Unii Europejskiej w zakresie Natury 2000. Tam nierozsądnymi decyzjami doprowadziliśmy do tego, że zaczęły ginąć siedliska i gatunki ważne z punktu widzenia prawa Unii Europejskiej i Natury 2000 - powiedział Szyszko.

Podziękował leśnikom za inwentaryzację stanu zasobów przyrodniczych. "Cały świat może obserwować, co się dzieje na terenie Puszczy Białowieskiej i w jaki sposób polskie leśnictwo i polska nauka będzie ratowała to, co zostało w ostatnich latach wyraźnie zniszczone i nadwyrężone. Zaczęły ginąć siedliska i gatunki ważne z punktu widzenia Natura 2000. Polska musiała stanąć w obronie prawa Unii Europejskiej" - podkreślił szef resoru środowiska.

Pod koniec marca Szyszko przypomniał, że w Puszczy Białowieskiej przeprowadzono pełną inwentaryzację zasobów przyrodniczych. Wyznaczono 1450 powierzchni referencyjnych; pełną dokumentację zasobów tych miejsc prowadziło 200 specjalistów z różnych dziedzin. Prace kosztowały 5 mln zł. Jak mówił, w tym roku - zgodnie z prawem UE - ma się rozpocząć proces naprawczy, "gdzie powracamy do tego, aby odtworzyć te siedliska i te gatunki, które poprzednio występowały".

Minister Szyszko był pytany przez dziennikarzy o uszkodzone drzewa na jego prywatnej działce. - Zostałem poinformowany przez policję, jak również przez mieszkańców, że taki fakt się stał. Mogę powiedzieć, że - o ile to jest prawda - to jest typowy przykład wandalizmu - powiedział dziennikarzom minister. Na pytanie, czy kogoś podejrzewa, Szyszko odparł: "od tego jest policja i nikogo nie podejrzewam".