Opolscy właściciele tartaków aby sprostać zamówieniom i uchronić się przed bankructwem już kupują drewno za południowa granicą. W ostatnich latach w województwie opolskim powstało kilkadziesiąt drobnych tartaków. Mają zbyt na drewno i podbijają ceny na przetargach. Dlatego najtańsze drewno zdrożało o ponad 30 złotych za metr sześcienny, a tarcica o ponad 60 złotych. Średnia cena lepszych gatunków wynosi już od dwustu pięćdziesięciu do pięciuset złotych za metr sześcienny. Do tego wielu mieszkańców województwa pracuje za granicą i za zarobione pieniądze rozpoczyna budowy. Łagodna zima zwiększyła zapotrzebowanie na stolarkę i w regionie bogatym w tereny leśne, zaczęło brakować drewna. Zwłaszcza sosnowego i świerkowego.

Bogusław Janik, właściciel tartaku w Malerzowicach – „W drewnie stosowym mogłem złożyć ofertę na 5 tys. 800 metrów sześciennych, złożyłem taką ofertę, cenę maksymalną dałem, zerowy termin płatności, a mimo to redukcja tych zakupów objeła tysiąc 300 metrów sześciennych.”

Od ponad roku funkcjonują nowe zasady zakupu drewna z Lasów Państwowych. Dokonuje się go poprzez portal leśno – drzewny w Internecie. Zdaniem właścicieli tartaków to znacznie pogorszyło sytuację.

Stanisław Czepiel, prezes Spółdzielni Usług Rolniczych w Niwnicy – „W zeszłym roku dostaliśmy tysiąc 400 kubików drewna tartacznego. W tym roku dostaliśmy niestety tylko 700, pozostałą część bedziemy musieli prawdopodobnie kupić na internetowej aukcji drewna, co automatycznie podraża koszty naszych wydatków.”

Tymczasem nadleśnictwa Opolszczyzny nie zmieniają planów produkcyjnych. Pomimo wielkiego zapotrzebowania na drewno nie chcą wycinać więcej drzew, bo muszą chronić drzewostan przed dewastacją. Po rozpatrzeniu ofert internetowych w nadleśnictwach okazało się, że na niektórych asortymentów, zwłaszcza pierwszej i drugiej klasy nie udało się sprzedać w całości.

Marek Bocianowski, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Opole – „Wydaje mi się, że na jakąś panikę jest zdecydowanie za wczesnie, po prostu jest mozliwość dokonania zakupów na aukcji internetowej, gdzie w trakcie roku bedzie można kupować systematycznie.”

Firmy meblarskie i budowlane nie kryją, że za podwyżki cen tego surowca zapłacą klienci. Na razie tartaki ratują się sprowadzaniem nieco tańszego drewna np. z Czech.

Źródło: Mariusz Drożdż/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!