Jak podaje KMP w Białymstoku tamtejsza drogówka zatrzymała do kontroli jadący ulicą Ciołkowskiego ciągnik. Zainteresowanie policjantów wzbudził fakt, że pojazd nie posiadał tablic rejestracyjnych, a także miał zainstalowany z przodu niezabezpieczony chwytak typu „krokodyl”. Okazało się również, że kierujący pojazdem jest pod wpływem alkoholu. Teraz dalszym losem mężczyzny zajmie się sąd.

- Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku wczoraj rano zatrzymali do kontroli na ulicy Ciołkowskiego w Białymstoku ciągnik New Holland. Zainteresowanie funkcjonariuszy wzbudził fakt, że w pojeździe nie było tablic rejestracyjnych. Ponadto do ładowacza czołowego zainstalowany był niezabezpieczony chwytak typu „krokodyl” - podje portal podlaska.policja.gov.pl

W czasie kontroli okazało się, że pojazd nie ma ważnych badań technicznych, a kierujący nim mieszkaniec gminy Zabudów jest pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że 35-latek ma ponad 1 promil alkoholu w organizmie. Niefrasobliwemu kierowcy zostało zatrzymane prawo jazdy i dowód rejestracyjny pojazdu. Ciągnik odjechał na lawecie. Teraz dalszym losem mężczyzny zajmie się sąd.

Podobał się artykuł? Podziel się!