"Jest jeszcze miejsce na dalsze wzrosty cen żywności. Ciężko jednak ocenić, ceny których produktów będą rosły. Obecnie ceny żywności w Polsce w dużej mierze ustalane są na światowych giełdach, są wynikiem spekulacji. Szczególnie łatwo spekulować na towarach, które są łatwe w przechowaniu - mam tu na myśli zboże, cukier czy mleko w proszku. Jest bardzo ciężko prognozować, np. ceny zboża po żniwach" - powiedział w środę dziennikarzom Nalewajk.

Nalewajk dodał, że tegoroczne zbiory zbóż powinny być zbliżone do 27 mln ton.

"Pogoda sprzyja, więc powinniśmy być w okolicach naszej średniorocznej normy, około 27 mln ton" - dodał.

GUS szacuje zbiory zbóż w 2010 ogółem na około 27,3 mln ton, czyli 8,5 proc. mniej niż w 2009 roku