Gmina Gubin – największa w województwie lubuskim, dobre ziemie, rolnicy sobie chwalą. Problemy, jak wszędzie – a tu przysuszy, a tu podtopi. Ale ostatnio mieszkańcy Gubina mają zagwostkę nie lada. Postanowiono bowiem na terenie ich gminy zlokalizować kopalnię i elektrownię.

Pierwotnie inwestor interesował się gminą Brody. Próbne odwierty potwierdziły istnienie interesujących złóż. I już budowa kopalni miała dojść do skutku, już górnicy zacierali ręce, gdy powstała grupa inicjatywna, która doprowadziła do… referendum w sprawie powstania kopalni. Jedni poznali blaski, inni – cienie demokracji. Mieszkańcy gminy Brody powiedzieli: nie, nie chcemy, aby przyszłe pokolenia płaciły za nasze decyzje. Brodzianie odetchnęli z ulgą. Szczególnie starsi mieszkańcy, bo młodych skusiłyby zapewne pieniądze i wysiedlenia, które kopalnia by przyniosła.

I gdy Brodom odpuszczono, blady strach padł na Gubin. Krystyna Pustelnik, mieszkanka gminy zadzwoniła do naszej redakcji. Opowiedziała, jak zwolennicy kopalni zasypywali Gubinian obietnicami profitów. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Zyski na pewno będą. Kopalnia Konin i Enea zapewniają o nowych miejscach pracy (nawet 5000). Z inwestycją może wiązać się też podniesienie rozwój infrastruktury np. komunalnej. Argumenty o niszczeniu środowiska także odpierają, mówiąc o nowej technologii i zachodnich standardach. Ale te argumenty są dosyć silne i trafiają do większości. Kopalnie węgla brunatnego to jednak nadal spora emisja zanieczyszczeń.

Na razie wygląda jednak, że strach jest bardzo silnie zakorzeniony w ludziach. Do władz lokalnych (które popierają inwestycję) wpłynął wniosek o organizację referendum. Odbędzie się ono już niedługo – na początku listopada. Na pewno będziemy śledzić tę sprawę. Czy mieszkańcy poświęcą dobre rolniczo tereny licząc na zyski z długofalowej inwestycji, kosztem zanieczyszczeń atmosferycznych, prawdopodobnych wstrząsów, hałasów z kopalni i zanieczyszczenia wód gruntowych, którego nie da się uniknąć? A może Gubinianie nie zgodzą się na kopalnię i ocalą środowisko, w którym żyją, pożegnają się jednak z nowymi miejscami pracy i szansą dla gminy na niezłe pieniądze?

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!