Według Kalemby za uchwaleniem ustawy o uboju rytualnym przemawiają: szacunek dla tradycji, poszanowanie swobód religijnych, względy społeczne i interesy rolników. Kalemba zaznaczył, że w rękach parlamentarzystów i polityków jest decyzja, czy zachować 4-5 tys. miejsc pracy związanych z ubojem rytualnym.

- Jest jeszcze inne zagrożenie. Jak jest zakaz, to nasze zwierzęta jeżdżą na Litwę lub do innych państw (...). Część właścicieli firm patrzy, co się będzie działo i przeniesie działalność do naszych sąsiadów, bo tam wolno ją prowadzić - powiedział.

Według ministra projekt trafi na kolejne posiedzenie Sejmu, ale wszystko zależy od marszałka. - Nie ma innej możliwości, tylko posłowie muszą w głosowaniu zdecydować, co dalej z tą ustawą - mówił.

Szef resortu rolnictwa zapewnił, że projekt jest zgodny z prawem europejskim. Podkreślił, że 22 państwa w UE stosują ubój rytualny bez żadnego problemu, a polskie rozwiązania są bardziej restrykcyjne, niż wymagane przepisami unijnymi. Wskazał, że projekt zakazuje stosowania klatek obrotowych przy uboju, a ubój rytualny ma być nadzorowany przez powiatowego lekarza weterynarii.

- Co trzy miesiące będzie informacja, jakich zwierząt to dotyczy, jakie ilości, jaki ubój został przeprowadzony (...). Lekarz wojewódzki będzie składał tę informację do głównego lekarza weterynarii. Nareszcie będziemy wiedzieli, co się ubija i jakimi metodami - powiedział. - To jest duży krok do przodu - ocenił Kalemba.

Zaznaczył, że za uchwaleniem ustawy opowiedziała się komisja rolnictwa. Jego zdaniem było to bardzo rozsądne. Przypomniał, że spór dotyczący uboju rytualnego w Polsce rozpoczął się w latach 30. XX wieku, ale od tamtej pory ubój rytualny był w Polsce stosowany na potrzeby związków religijnych.

Rządowy projekt ustawy dopuszczający ubój rytualny budzi sprzeciw nie tylko opozycji, ale też części posłów PO. Andrzej Halicki powiedział, że ministerstwo rolnictwa powinno się wycofać z tego projektu, który nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego, a sankcjonuje barbarzyństwo wobec zwierząt. Poseł zaznaczył, że nie wyobraża sobie, aby w głosowaniu w tej sprawie obowiązywała dyscyplina klubowa.

Tak jednak może się stać. PO nie stosuje dyscypliny w kwestiach światopoglądowych, a część posłów stoi na stanowisku, że ubój rytualny należy właśnie do tego rodzaju zagadnień. Szef klubu PO Rafał Grupiński powiedział, że dyscyplina w klubie PO - w przypadku projektów rządowych - obowiązuje zawsze, jedynie z wyjątkiem "bardzo poważnych spraw światopoglądowych". - Tutaj sprawa dotyczy przede wszystkim mniejszości wyznaniowych w Polsce, choć także interesu rolników, więc nie sądzę, aby dyscyplina (klubowa) była zdjęta - podkreślił.