Rzeczniczka, która była gościem radiowej Jedynki, zastrzegła, że mogą one potrwać nawet kilka miesięcy.


Urząd stara się ustalić , czy przedsiębiorcy, skupujący rzepak i pszenicę, nie zawierali między sobą umów, mających na celu zaniżenie cen skupu. Rzeczniczka UOKiK podkreśliła, że na razie nikt nie jest podejrzany, więc czynności toczą się nie przeciwko komuś, lecz w sprawie - czytamy w Onet.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!