Największa wrażliwość na niedobory wody występuje w tzw. okresie krytycznym, który przypada przeważnie na przełom fazy rozwoju wegetatywnego i generatywnego, a więc najczęściej od fazy kwitnienia. Dla zbóż ten najtrudniejszy czas to okres od strzelania w źdźbło do kłoszenia. Stąd tak wyczekiwane były opady deszczu.

- Faktycznie w wielu rejonach zaczynało brakować wody. Mieliśmy telefony i e-maile ze zdjęciami upraw z zapytaniami dlaczego są bladozielone czy żółkną. Naturalnie powodów tych objawów może być wiele. Na pewno jednym z nich były niedobory wody. Kiedy rośliny są osłabione z powodu braku opadów również znacznie mocniej reagują na wszystkie inne niesprzyjające czynniki - mówi portalowi farmer.pl Mariusz Michalski z BASF Polska.

Na przebieg pogody nie mamy wpływu, ale problemy z niedoborami wody, zwłaszcza w Wielkopolsce, nie są niespodzianką. Praktycznie co roku się powtarzają. - Pośrednio np. stosując produkty oparte o odpowiednie dawki strobiluryn, możemy w pewnym sensie jednak tylko ograniczać niekorzystny wpływ braku wody - dodaje Michalski.

Podobał się artykuł? Podziel się!