PRZEGLĄD PRASY: Ponad 200 tys. zł pobrał nielegalnie od ok. 380 gospodarzy Kujawsko - Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie. Wojewoda Zbigniew Hoffmann żąda od ośrodka wyjaśnień, bo wcześniej postanowił, że pomoc doradców w wypełnianiu wniosków o unijne dotacje inwestycyjne będzie darmowa.

Przygotowanie dokumentów nie było łatwe, dlatego zgłosiłem się do doradcy KPODR w Minikowie. Musiałem zapłacić mu za pomoc 500 zł. Jeżeli otrzymam dotację inwestycyjną, na konto ośrodka będę musiał wpłacić jeszcze 900 zł - twierdzi rolnik, który stał w piątek z wnioskiem w gigantycznej kolejce przed budynkiem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Toruniu.

Tymczasem już kilka miesięcy temu Zbigniew Hoffmann, wojewoda kujawsko-pomorski, zakazał ośrodkowi pobierania opłat od rolników. Ustawa o doradztwie rolniczym mówi,że pieniądze można brać wtedy, gdy doradca wykonuje wszystko za rolnika. Natomiast udzielanie pomocy przez ODR jest bezpłatne.

Jak w takim razie wojewoda chce nam zrekompensować te straty. Za co mamy funkcjonować. I dlaczego mamy rolnikom dawać wszystko za darmo - denerwuje się Roman Sass, dyrektor KPODR w Minikowie. Wojewoda Hoffmann jako jedyny w kraju nie pozwolił na pobieranie opłat od rolników. To absurd!

Ośrodek postanowił więc brać pieniądze według cennika zatwierdzonego przez wojewodę w zeszłym roku. 400 zł od produkcji roślinnej, 500 zł od zwierzęcej, do tego 0,3 proc. dotacji, którą gospodarz otrzyma. Zgłosiło się do nas około 380 gospodarzy. Pieniądze od nich cały czas spływają na nasze konto. Na razie mamy 160 tys. zł.

Urząd Wojewódzki zażądał od dyrektora Sassa niezwłocznych wyjaśnień. Sprawdzimy za co dokładnie ośrodek pobierał pieniądze. Dopiero wtedy wojewoda zadecyduje, czy trzeba wyciągnąć wobec ODR-u jakieś konsekwencje - mówi Paweł Skutecki, rzecznik prasowy wojewody.

Źródło: Gazeta Kujawska