Ustawa nie reguluje upraw genetycznie modyfikowanych, ale też ich nie zakazuje. Określa jedynie tryb rejestracji i wytwarzania materiału siewnego przede wszystkim tradycyjnych odmian. Ale ustawa zawiera przepis dotyczący możliwości rejestracji odmian transgenicznych, który wywołuje wiele kontrowersji.

Sawicki uważa, że obecnie - nie ma możliwości odrzucenia weta prezydenta. Trzeba je przyjąć i wystąpić z inicjatywą o zmianę europejskiego prawa - stwierdził na piątkowej konferencji prasowej.

- Znając sytuację społeczną, polityczną i układ w tym i w przyszłym parlamencie, nie sadzę, żebyśmy mogli przyjąć prawo dziś w Unii obowiązujące - powiedział.

Według ministra zawetowana ustawa o nasiennictwie nie była ustawą o GMO, wdraża ona do polskiego prawa kilkadziesiąt dyrektyw i rozporządzeń unijnych. - Ustawa dawała producentom nasion lepsze warunki gospodarowania, upraszczała przepisy, znosiła wiele opłat, dawała możliwość badania wprowadzanych na teren Polski odmian roślin sprowadzanych z innych krajów. Dzisiaj jej nie ma i polskie nasiennictwo jest w gorszych warunkach niż byłoby po jej przyjęciu - tłumaczył Sawicki.

Podkreślił też, że ustawa w pierwotnej wersji przygotowana przez ministerstwo rolnictwa - w pełni implementowała prawo unijne i jednocześnie dawała duże gwarancje blokujące uprawy roślin GMO, łącznie z możliwością wykreślenia z rejestru europejskiego. Minister wyjaśnił, że obecnie wpisanych do rejestru 40 roślin i produktów GMO, w tym dwie odmiany, które można uprawiać na terenie UE (to kukurydza MON 810 oraz ziemniak amflora).

Sawicki tłumaczył, że w Polsce nie można przeprowadzić nawet badań GMO, bo nie ma określonych warunków, jak postępować z organizmami modyfikowanymi.

Przypomniał, że ustawa regulująca GMO jest w Sejmie od 2009 r., ale parlament zablokował pracę nad nią, dlatego trzeba było w ustawie o nasiennictwie umieścić przepisy związane z rejestrem odmian. Posłowie zmienili jednak ustawę i wpisali do niej zakaz obrotu materiałem siewnym GMO, co jest przedmiotem skargi i wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Jak zauważył Sawicki, obecnie obowiązująca ustawa nie daje ministrowi możliwości wykreślania uprawy z rejestru.

Zaznaczył, że poglądy na temat GMO w Unii zmieniają się. Gdyby zalecenie Parlamentu Europejskiego, o swobodzie podejmowania decyzji ws. GMO weszło w życie, to niektóre kraje zakazałyby takich upraw, a inne nie.