W przeddzień wigilii pracownicy i plantatorzy postanowili zwrócić uwagę na swoje problemy mieszkańców nie tylko Łap, ale i całego regionu. Dlatego urządzili pikietę w centrum Białegostoku, tuż obok betlejemskiej szopki. Zapowiadają, że jeszcze w tym roku będą kolejne protesty w obronie cukrowni.

Józef Rzońca, przewodniczący NSSZ Solidarność Cukrowni Łapy – „Chcemy spotkać się z parlamentarzystami. W piątek wybieram się do Pana Premiera z petycją.”

Andrzej Prusakiwicz, pracownik Cukrowni Łapy – „Na pewno będzie strajk. Zastrajkujemy zamknięciem bram cukrowni, tak jak w Lublinie, nie damy wywieźć cukru.”

Krajowa Spółka Cukrowa musi zamykać kolejne zakłady. Wiąże się to z ograniczeniami produkcji cukru nałożonymi przez Unię Europejską. Do likwidacji wytypowano dwie cukrownie w Lublinie i Łapach. Zamknięcie jedynego zakładu produkującego cukier na Podlasiu, oznacza koniec uprawy buraków w tym regionie. Transport do innych zakładów Krajowej Spółki Cukrowej będzie za drogi. To dotkliwy cios dla rzeszy ponad dwóch tysięcy plantatorów.

Jan Bruczko, plantator z Wojszek w powiecie białostockim – „Ja po to kupiłem prawo do uprawy buraków cukrowych, żeby z niego korzystać, a nie po to, żeby ktoś na górze decydował o mojej uprawie, ja sam o tym decyduję.”

Plany „Polskiego Cukru” są nie do przyjęcia także dla trzystu pracowników zakładu. Łapy to najnowocześniejsza cukrownia KSC. W minionej kampanii osiągnęła drugi rezultat w całym holdingu. Ostateczne decyzje zapadną za trzy tygodnie.

Źródło: Agrobiznes/Anna Łubian, Jarosław Nikitiuk

Podobał się artykuł? Podziel się!