"Ekspozycja zaskakuje zwiedzających. Dziwi ich np. brak choinki" - powiedziała w środę Katarzyna Krowiak z sanockiego skansenu.

- Wtedy zamiast choinki wieszano gałązki jodły lub niewielkie drzewko u sufitu chałupy. Choinka, jaką znamy obecnie, była wtedy rzadkością na podkarpackiej wsi. Pojawiła się tutaj dopiero pod koniec dwudziestolecia międzywojennego; najpierw w miastach - zauważyła.

Wystawę opisującą wieczerzę wigilijną z początku XX stulecia można oglądać w chałupie z Dąbrówki. Jest ona najstarszym zabytkiem w skansenie; pochodzi z 1681 roku. Natomiast jej wnętrze odtwarza pierwsze lata poprzedniego wieku.

Na stole pod obrusem położono siano oraz ziarna wszystkich zbóż. Stoją misa na potrawy oraz misy na miód i czosnek. Jest też świeca w garnku ze zbożem. - W rogu izby postawiono snop zboża, a u sufitu wiszą trzy ozdoby wykonane ze słomy i papieru; tzw. pająki - dodała Krowiak.

Pod wigilijnym stołem ułożono sierpy i lemiesz pługa. Na tych narzędziach rolniczych trzymano nogi podczas wieczerzy; miały one zapewnić zdrowie i odgonić złe moce.

Skansen w Sanoku posiada również bogatą kolekcję szopek pochodzących z różnych miejscowości regionu. Najstarszą z nich wykonano na początku XX wieku, ostatnią - w latach 60.

W zbiorach muzeum są szopki kolędnicze, które towarzyszyły kolędnikom oraz szopki betlejemskie. Te ostatnie stawiano w rogu izby w okresie świątecznym. Wszystkie wykonano z drewna i papieru. W każdej z nich pojawiają się charakterystyczne cechy podkarpackiej architektury wiejskiej.

Sanocki skansen istnieje od 1958 roku. Na obszarze 38 ha zgromadzono prawie 200 obiektów charakterystycznych dla budownictwa w południowo-wschodniej Polsce.

Podobał się artykuł? Podziel się!