Śląskie służby weterynaryjne podały, że dzięki systematycznym szczepieniom występowanie wścieklizny wśród zwierząt radykalnie spadło. Jeszcze na początku XXI w. rejestrowano rocznie kilka przypadków tej choroby. Od roku 2007 odnotowano jedynie dwa - w roku 2011 i rok później.

Podczas akcji na terenach zielonych o powierzchni ponad 10 tys. km kw. z samolotu rozrzuconych zostanie ok. 200 tys. szczepionek. Na 1 km kw. trafi ok. 20 dawek. Na terenach zurbanizowanych szczepionka wykładana będzie ręcznie.

Szczepionki wyglądają jak małe, brunatno-zielonkawe kostki o zapachu mocno zepsutej ryby. Lisy wyczuwają je z odległości kilkuset metrów. Wojewódzki lekarz weterynarii zaapelował, by nie podnosić ich z ziemi. Jeśli podniesie ją człowiek, praktycznie staną się bezużyteczne. Lisy wyczuwając ludzki zapach nie zjedzą już kostki.

Służby weterynaryjne poinformowały, że sama przynęta na zewnątrz kostki nie jest niebezpieczna dla człowieka. W przypadku kontaktu z płynną zawartością szczepionki, należy jednak niezwłocznie skontaktować się z lekarzem. Trzeba też natychmiast umyć mydłem pod bieżącą wodą ręce oraz inne części ciała, które zetknęły się z płynem.

Służby weterynaryjne podały, że po zakończeniu akcji, przez dwa tygodnie, nie powinno się wyprowadzać na zwierząt domowych do lasów oraz na pola i łąki.

Wszelkich informacji w sprawie szczepień udzielają pracownicy Śląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach pod numerem telefonu (32) 428 86 11.

Z danych przekazywanych przez myśliwych wynika, że w województwie śląskim żyje kilka tysięcy lisów. Akcja szczepienia przeprowadzana jest od wiosną i jesienią.

Podobał się artykuł? Podziel się!