PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

W strzelaninie poległ knurek Jurek

Lekarze PIW zjawili się w gospodarstwie agroturystycznym Ranczo Kupała pod Hajnówką wraz z myśliwym, który zastrzelił trzymane w zagrodzie świnie i świniodziki.



Zdarzenie miało miejsce 18 czerwca br. w gospodarstwie agroturystycznym w Orzeszkowie, które od 20 lat prowadzi Zenobiusz Golonko.

- Najpierw przyjechał myśliwy, który oznajmił mi, że przyjechał wykonać wyrok śmierci. Potem dotarli lekarze weterynarii – relacjonuje właściciel.-Poszli do zagrody dla zwierząt i myśliwy zaczął strzelać. Żadnej sztuki nie udało mu się zabić jednej strzałem, nawet knurka Jurka, który był oswojony i sam przybiegał na widok ludzi. Świnie miotały się jak oszalałe i konały w męczarniach.

Knurek Jurek miał 8 lat i był świnią rasy złotnickiej pstrej. Oprócz niego myśliwy odstrzelił jeszcze lochę dzika i trzy świniodziki. Właściciel gospodarstwa dokumentował przebieg działań służb na zdjęciach i nagraniach video, które zamieścił na swoim fejsbukowym profilu. Smutnym losem knurka Jurka wzruszyli się internauci, a sprawą z miejsca zainteresowały ogólnopolskie tabloidy i stacje telewizyjne.

Zenobiusz Golonko przyznaje, że nie jest rolnikiem a przedsiębiorcą, zaś minizoo było jego hobby. Nie był więc zorientowany w przepisach dotyczących zwalczania ASF i bioasekuracji. Za pośrednictwem pełnomocnika zgodził się na likwidację stada świń i świniodzików pod naciskiem i „na skutek szantażu” inspektorów weterynarii w Hajnówce.

- Mowa jednak była o humanitarnym usypianiu zwierząt, a nie egzekucji przy pomocy broni palnej – zaznacza przedsiębiorca.-Urządzili strzelaninę kilkanaście metrów od sąsiedniej posesji, gdzie są dzieci, i kilkadziesiąt metrów od ruchliwej drogi.

Nakaz likwidacji świodzików na wolnym wybiegu i niedalekim sąsiedztwie niebieskiej strefy ASF, w świetle tzw. specustawy ASF dla żadnego rolnika nie jest zaskoczeniem. Wątpliwości budzić może jednak sposób przeprowadzenia tej akcji.

 - Po wszystkim okazało się, że zabitych zwierząt nie zabiorą i zostawili martwe sztuki na podwórzu – opowiada Zenobiusz Golonko.-Wieczorem przyjechał z Siedlec samochód, ale kierowca był sam i nie miał szans, by zabrać choćby kilkuset kilogramowego knura. Na drugi dzień podjechała ciężarówka z firmy utylizacyjnej, ale była załadowana padliną. Zmieścił się tyko knur i locha. Dopiero po 80 godzinach zabrano do utylizacji ostatnie z ubitych zwierząt.

- Zwłoki zastrzelonych zwierząt leżały rozkładając się przy studni. Gdy je zabrali zostały na ziemi krwawe plamy. Samochód z firmy utylizacyjnej bez zachowania żadnych środków ostrożności wjechał do mojego gospodarstwa. W dodatku po załadunku padłych świń myli ciężarówkę na mojej posesji przy stawie – wylicza Zenobiusz Golonko.

-Nie doszło by do tej sytuacji, gdyby właściciel zwierząt nie łamał prawa. Musieliśmy podjąć takie kroki, by zlikwidować zagrożenie, jakie stwarzała ta hodowla – twierdzi Jan Dynkowski, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Hajnówce. – Zlikwidowane stado było utrzymywane na wolnym wybiegu w odległości kilkunastu kilometrów od dużych ognisk choroby, a od niedawna 200 metrów od granicy zagrożonej strefy. Właściciel nie chciał współpracować z inspekcją, nie wypełniał zobowiązań. Oficjalnie prosił o ubicie zwierząt i deklarował pokrycie kosztów utylizacji, by za chwilę publicznie deprecjonować na swojej stronie internetowej działania służb i apelować o pomoc w ocaleniu swoich zwierząt.

Według szefa PIW, podjete działania były zgodne z obowiązującym prawem i przepisami, a właściciel Rancza Kupała rozpowszechnia na ten temat nieprawdziwe informacje. Wobec właściciela stada wszczęte zaś zostało postępowanie i grożą mu poważne sankcje za złamanie obowiązujących przepisów.

Z przesłanych wyjaśnień wynika, że decyzja o likwidacji stada zapadła po przeprowadzonej w gospodarstwie kontroli. Okazało się wówczas, że hodowla na Ranczo Kupała była nielegalna - żadne ze zwierząt nie zostało przez właściciela nie zarejestrowane i nie posiadało kolczyka. Właściciel nie też potrafił również udokumentować pochodzenia zwierząt.

Poza tym nie stwierdzono, by gospodarz podjął jakiekolwiek kroki w celu bioasekuracji hodowli – świnie utrzymywano na wolnym wybiegu, nie było wymaganego przepisami podwójnego ogrodzenia, czy choćby maty dezynfekcyjnej. Do zagrody dla świń otwarty dostęp miały wszelkie osoby, choćby turyści.

PIW zaznacza, że na mocy wydanej decyzji, za likwidację świń odpowiadał właściciel stada, ale nie podejmował on żadnych kroków, by wykonać nakaz. Decyzja o zleceniu odstrzału myśliwemu zapadła, gdy wyspecjalizowana firma zajmująca się usypianiem zwierząt odmówiła likwidacji świniodzików za pomocą broni Palmera.

Szerzej o tej sprawie w najbliższym wydaniu miesięcznika „Farmer”.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (10)

  • wre 2018-07-09 11:09:19
    A gdzie jest świnka PEPPA? NA OCHOCIE
  • RRo 2018-07-08 22:25:39
    . . zakładam, że trzeba było zabić te dziki i świnie . . wam Rolnikom wybija się całe stada świń, gdy weterynarze stwierdzą ASF. . z koniecznością zabicia tych zwierząt nie mam problemu, to stwierdza i nakazuje lekarz weterynarii. . . ale nie podoba mi się, że to zrobił myśliwy. . nie powinien był tego robić. . . to nie były dziki „z lasu”, tylko oswojone zwierzęta. . to nie jest robota dla myśliwych. . dla mnie to nie myśliwy. . gdyby były bezpośrednio groźne dla ludzi, gdyby atakowały ludzi, to rozumiem. . . ale to była robota dla weterynarzy. . .

    Zupełnie nie rozumiem, że „wyspecjalizowana firma zajmująca się usypianiem zwierząt odmówiła likwidacji świniodzików za pomocą broni Palmera”. . . co to za firma? Odmówiła wykonania za darmo, a myśliwy „pomógł” w imię poprawiania wizerunku myśliwych?
  • Stan 2018-07-07 12:21:18
    Mini zoo było od kilkunastu lat. Jak to się stało że lekarz PLW w Hajnówce Jan Dynkowski dopiero po 4 latach istnienia wirusa ASF w Polsce postanowił wynająć pluton egzekucyjny do wymordowania zwierząt.
  • chłop 2018-07-07 07:51:31
    Na temat ASF jest zbyt mała wiedza w śród rolników, hodowców jak i konsumentów co powoduje, kolejne przypadki i nagonkę medialną. Dla niektórych to idealna pożywka dla sensacji - (konserwy, etykieta myśliwego, ekologia, sumienie, itp.)
  • tosiu 2018-07-06 21:04:44
    to co się wyprawia to głowie się nie mieści istna Sodoma-Gomora
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.228.41.66
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!