PRZEGLĄD PRASY: Jaką metamorfozę polscy rolnicy przeszli w ciągu ostatnich lat?
Jedni zbankrutowali a inni w tym czasie poszli jak burza. Ci którzy potrafili zrobić dobry plan rozwoju, rozwinęli się i dziś ich gospodarstwa funkcjonują bardzo dobrze. Niektórzy rolnicy zaryzykowali i wzięli kredyty, a ci którzy się nie odważyli zostali w miejscu. Rolnicy aby pozostać na rynku i móc konkurować byli zmuszeni do ogromnych inwestycji – przykład reformy mleczarstwa.

Zdaniem przeciętnego mieszczucha rolnikom po wejściu do Unii żyje się całkiem nieźle…
Nic bardziej mylnego, na wsi wcale lżej i łatwiej nie jest. Mniej więcej 15 proc. wszystkich mieszkańców wsi poprawiło swój byt, tylko w niektórych regionach kraju odsetek ten sięgać może około 30 proc. Dziś nawet duże gospodarstwa muszą walczyć o to aby utrzymać się na rynku, chodzi tu przede wszystkim o przetrwanie w czasie dopłacania do produkcji.

Czy unijne dotacje nie wystarczą żeby przetrwać?
W zasadzie niektórzy tylko dzięki tym dopłata mogą jeszcze funkcjonować, nie zapominajmy także o tym, że dotacje dla naszych polskich rolników są o wiele niższe niż dla rolników zachodnich. Biorąc pod uwagę także gorsze warunki glebowo – klimatyczne, sytuacja ekonomiczna naszego rolnika w warunkach gospodarki rynkowej rysuje się nie ciekawie.

Jaką widzi Pan przyszłość polskiej wsi?
Niewielkie gospodarstwa będą się sukcesywnie wyprzedawać. Postępować będzie specjalizacja gospodarstw, a zaludnienie na obszarach wiejskich będzie się malało. Nie będzie to jednak model wsi jaki panuje w europie zachodniej. Obecnie w Polsce ludzie migrują i w drugą stronę z miast na wieś. Jest to zjawisko, które jest pewnym ratunkiem dla upadających gospodarstw.

Źródło: Nowości