Pozwanym jest Urząd Marszałkowski, któremu podlega Lubuski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Zielonej Górze.

- Powodowie zgłosili żądanie o odszkodowania Marszałkowi Województwa oraz skierowali wezwanie do zapłaty. Nie dostali jednak odpowiedzi, stąd wejście na drogę sądową - mówiła podczas rozporawy mecenas reprezentująca rolników.

Rolnicy oceniają swoje straty na ponad trzy miliony złotych. Wnioski o odszkodowania powyżej 70 tysięcy rozpatrywane są przed Sądem Okręgowym w Gorzowie, zaś o wartości poniżej 70 tysięcy przed Sądem Rejonowym w Sulęcinie.  Sprawa 21 rolników, po kilkumiesięcznej przerwie, ponownie wróciła do Sulęcina, bowiem w kwietniu Sąd Rejonowy w Sulęcinie odrzucił pozwy rolników. Ci zaskarżyli tę decyzję do Sądu Okręgowego w Gorzowie, który polecił Sądowi Rejonowemu ponowne rozpatrzenie sprawy.

Jak informuje Urząd Marszałkowski straty, które ponieśli rolnicy wynikają jedynie z obfitych opadów. Samorząd nie ma sobie nic do zarzucenia.

- Stojąca woda utrudniała wszystko. Nie mamy za co kupić nawozów, brak nam pieniędzy na prowadzenie gospodarstw - informują rolnicy.