Wcześniej, podczas spotkania protestujących w urzędzie wojewódzkim w Bydgoszczy,  wojewoda Ewa Mes przekazała informację, że minister rolnictwa chce spotkać się z protestującymi o godzinie 15 w Warszawie. Protestujący nie zgodzili się i zapowiedzieli, że nie zamierzają opuścić centrum Bydgoszczy, dopóki minister nie przedstawi konkretnych propozycji.

Zagrozili również, że jeśli minister rolnictwa lub jego przedstawiciel upoważniony do podejmowania decyzji nie spotka się dziś z rolnikami w Bydgoszczy, zablokują także torowisko tramwajowe przed urzędem, które do tej pory było przejezdne. Ministerstwo zapowiedziało jednak, że przed godziną 14 jeden z wiceministrów rolnictwa spotka się z rolnikami w Bydgoszczy.

Przed urzędem wojewódzkim jest już około 150 ciągników. Protest rozpoczął się wczoraj wieczorem, kiedy rolnicy wyruszyli ze stacji paliw w Pawłówku do centrum Bydgoszczy.  Domagają się spełnienia postulatów zgłoszonych ministrowi rolnictwa pod koniec marca, m.in. zmniejszenia wieku emerytalnego kobiet, odejścia od propozycji „zazielenienia”, zwiększenia zwrotu za paliwo rolnicze, nie powiększania obszarów wolnych od azotu, wyrównanie konkurencyjności rolników polskich i unijnych.

Józef Nowak, przewodniczący komitetu protestującego podkreślił, że rolnicy nie doczekali się również realizacji postulatów związanych z wymarznięciem upraw. – Spotkaliśmy się z ministrem 30 marca. Uzgodniono pewne postulaty, a do dziś prawie żaden z nich nie został zrealizowany – powiedział Józef Nowak. – Żadne gospodarstwo nie dostało ani złotówki pomocy. Minister dużo obiecywał, ale nic z tego nie zrealizowano – dodał.