Kiedy w ubiegłym roku Agencja Nieruchomości Rolnej ogłosiła przetarg na ziemię na terenie województwa zachodniopomorskiego, postanowił wziąć w niej udział wiceminister środowiska Maciej Trzeciak. Był co prawda pewien problem – w przetargu mogli uczestniczyć tylko miejscowi rolnicy, ale od czego pomysłowość. Maciej Trzeciak postarał się o fikcyjny meldunek na terenie gminy.

Dzięki temu Trzeciak kupił 200 hektarów za dwa miliony złotych. Transakcja była bardzo opłacalna, bo po obsadzeniu ziemi orzechem włoskim wiceminister może liczyć na 300 tys. unijnej dopłaty rocznie, przez pierwsze pięć lat uprawy drzewek.

Kiedy dziennikarze wydobyli sprawę na światło dzienne, zajęła się nią prokuratura. Okazało się wówczas, że wiceministra zameldował u siebie Artur B. z Choszczna. Przesłuchiwany przez prokuraturę przyznał, że meldunek był fikcyjny a Trzeciaka wcześniej nie znał. - Byli pośrednicy, którzy przyszli i prosili, bym to zrobił - powiedział śledczym. Pisaliśmy na ten temat równo rok temu w informacji zatytułowanej- Orzechowy biznes ministra - pytając jednocześnie czy podzieli on los Pawła Piskorskiego, który za podobną sprawę stracił stanowisko. Życie dopisało dalszy ciąg historii.

Wiceminister w atmosferze skandalu opuścił zajmowane stanowisko. Bezrobotnym długo jednak nie był. Dwa miesiące później otrzymał posadę w podległym resortowi środowiska Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Były już wiceminister zajmuje stanowisko kierownicze z 9,5 tys. zł pensji.

Wznowione przez dziennikarzy dochodzenie wykazało, że najbliższe otoczenie byłego już wiceministra, wykorzystując fikcyjne meldunki również kupowało ziemię na terenie województwa zachodniopomorskiego. Jak dotychczas zgromadziło w swoich rękach już 800 ha ziemi, na ok. 600 ha uprawiają orzechy włoskie.

Stało się to powodem wznowienia umorzonego wcześniej śledztwa. Zatrzymano już pierwsze 6 osób. Usłyszeli zarzuty poświadczenia nieprawdy poprzez fikcyjne meldowanie i posługiwanie się fałszywymi dokumentami w celu kupienia ziemi od ANR.

Źródło: farmer.pl