Straż pożarna do dzisiejszego poranka interweniowała już 6233 razy. Wśród poszkodowanych w wyniku wichury jest 5 strażaków. Na południu Polski wiatr wiał z prędkością ponad 100 km/h, w głębi kraju osiągał 90 km/h. Z informacji Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że najwięcej interwencji było w województwie dolnośląskim (1622), śląskim (954) i małopolskim (551). Do usuwania skutków nawałnic skierowano 32 tys. strażaków. Jeszcze w niedzielę wieczorem w całym kraju bez prądu było ponad 100 tys. odbiorców. Najwięcej zerwanych linii energetycznych było w województwie dolnośląskim (5,4 tys.) i małopolskim (3,4 tys.). Dziś rano na prąd czekało nadal ponad 26 tys. domostw.

Dwie ofiary śmiertelne to kierowcy. Pierwszy z nich poniósł śmierć pod Gryficami, w woj. zachodniopomorskim, po zderzeniu z leżącym na jezdni konarem. Do drugiego wypadku doszło na Opolszczyźnie - na samochód spadło powalone przez wiatr drzewo .
Dziś w zasięgu szalejącego orkanu wciąż pozostaje połowa kraju. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia dla 10 województw. Zagrożenie pierwszego stopnia dotyczy województw: podkarpackiego, lubelskiego, mazowieckiego, świętokrzyskiego, podkarpackiego, warmińsko-mazurskiego, oraz części województw śląskiego, małopolskiego i zachodniopomorskiego. Tam wichura szaleć będzie z prędkością 90km/h. Dla części województwa pomorskiego wydano ostrzeżenie drugiego stopnia.

Trwa usuwanie skutków nawałnic. Nie wiadomo jeszcze jaki jest obecnie i jaki będzie ostatecznie bilans strat po wichurach. Rząd nie wyklucza skierowania do pomocy przy usuwaniu szkód wojska.

Podobał się artykuł? Podziel się!