Wzrost zainteresowania ziemią inwestycyjną widać w Agencji Nieruchomości Rolnej w Olsztynie.

- Do tej pory popyt i sprzedaż tych gruntów były minimalne, odczuwalny był kryzys, obecnie zainteresowanie rośnie, inwestorzy dzwonią i dopytują się o konkretne tereny, przygotowujemy grunty do sprzedaży, finalizacja transakcji będzie pod koniec roku - powiedział dyrektor olsztyńskiego oddziału ANR Andrzej Bober.

Dodał, że w tym roku olsztyński oddział ANR planuje sprzedać 20,5 tys. ha z tego kilkanaście tysięcy ha to ziemia inwestycyjna położona w atrakcyjnych miejscach na Warmii i Mazurach. Chodzi o grunty położone w pobliżu dużych miast, w dzielnicach przemysłowych albo nad jeziorami z linią brzegową we wschodniej części regionu nad Wielkimi Jeziorami Mazurskimi albo w zachodniej na Pojezierzu Ostródzko-Iławskim.

Agencja wystawiła na sprzedaż np. grunty w Sztynorcie niedaleko portu żeglarskiego nad jeziorem Sztynorckim, ziemię pod Olsztynem czy koło Barczewa. Do kupienia są nawet półwyspy na Mazurach z linią brzegową jeziora.

Na gruntach inwestycyjnych inwestor może w zależności od przeznaczenia pobudować domy mieszkalne, obiekty turystyczne czy rekreacyjne, ziemię przeznaczyć pod zabudową przemysłową albo usługową.

Bober podkreślił, że sprzedaż ziemi przez Agencję Nieruchomości Rolnej nie jest szybką transakcją, gdyż czasu wymaga postępowanie związane z wyceną wartości ziemi, sporządzeniem operatu szacunkowego, a także podziałem ziemi i ponowną jego wyceną, gdy inwestor jest zainteresowany mniejszym obszarem.

Jak dodał, cena terenów inwestycyjnych różni się znacząco od cen ziemi rolnej. Średnio cena ziemi rolnej kosztuje na Warmii i Mazurach 17,5 tys. za hektar.

- Natomiast w przypadku ziemi inwestycyjnej trudno podać średnią cenę, gdyż 1 hektar może kosztować od 50 tys. zł nawet do 500 tys. zł. Wszystko zależy od przeznaczenia gruntów ujętych w gminnych planach zagospodarowania przestrzennego, które wskazują obszary pod zabudowę - wyjaśnił Bober.

W ubiegłym roku oddział olsztyński Agencji Nieruchomości Rolnej sprzedał 27,5 tys. ha, większość transakcji dotyczyła ziemi rolnej. Dochód z tej sprzedaży wyniósł 300 mln zł i trafił do budżetu państwa. Jak ocenia Bober, od 1,5 mln zł do 2 mln zł pochodziło ze sprzedaży ziemi inwestycyjnej. Nabywcami byli m.in. deweloperzy, którzy budowali osiedla domków jednorodzinnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!