Poczta Polska w ramach oszczędności zamierza bowiem zlikwidować znajdujące się na wsiach urzędy pocztowe, a budynki w których się dotychczas znajdowały sprzedać. W zamian proponuje umieszczenie w miejscowym sklepie agencji pocztowej czy też przyjazd do wsi na kilka godzin pocztowozu.

Zamienniki te nie świadczą jednak pełnych sług pocztowych. Ponadto wielu właścicieli wiejskich placówek handlowych nie chce, z uwagi na małą opłacalność prowadzić agencji pocztowych, a ruchome placówki pocztowe mają odwiedzać wsie tylko w określonych godzinach.

Szkoda, że włodarze Poczty Polskiej zapominają, że wieś to też Polska i traktują obszary wiejskie jak wielki skansen. Poczta w samochodzie mogła i działała z powodzeniem w ten sposób, ale w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej, a nie teraz. Okazuje się, że w XXI wieku każdy w naszym kraju może mieć dostęp do internetu, ale nie do usług pocztowych.

Źródło: farmer.pl