Posłowie Mirosław Pluta i Małgorzata Pępek (PO) zwrócili się do ministra spraw wewnętrznych z pytaniem w sprawie "wygaszania" posterunków policji w małych miejscowościach.

W całym kraju następuje likwidacja posterunków policji i tworzenie tzw. ogniw prewencji – mówili posłowie. Wydłuża się dojazd do miejsc, gdzie potrzebna jest interwencja policjantów. Mieszkańcy nie czują się bezpieczni. Jakie czynniki wpływały na decyzje o likwidacji posterunków? Jakie korzyści spowodował ten proces i jak wpłynął na ilość przestępstw? – pytali posłowie.

Z odpowiedzi udzielonej przez wiceministra spraw wewnętrznych Marcina Jabłońskiego wynika, że likwidacja posterunków na wsi przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa. Wiceminister posłużył się przykładem miejscowości Grębów – w tej gminie zlikwidowano posterunek w listopadzie 2012 roku. Zastąpiono go „ogniwem prewencji”, zachowując ten sam stan etatowy i sprzęty. Po roku można będzie uzyskać bardziej miarodajne dane, ale teraz można już mówić o korzystnych tendencjach: spadła liczba przestępstw, poprawił się czas reakcji, wzrosła liczba zatrzymanych na gorącym uczynku.

- Stan bezpieczeństwa poprawił się – stwierdził wiceminister. Jak podkreślił, za wcześnie jest, by podsumowywać korzyści finansowe, ale w I kwartale łącznie w skali kraju było to 980 tys. zł (wydatki lokalowe, opał, telefon, czynsz).

Przy reorganizacji bierze się pod uwagę sprawność wykonywania zadań, efektywność zarządzania, poprawę nadzoru - przekształcanie następuje po dokładnej analizie. Dopytywany przez posłów zapewnił, że jeśli zostanie stwierdzone pogorszenie parametrów funkcjonowania policji, możliwe będzie przywrócenie posterunków.