W Małopolsce do ataków drapieżników na zwierzęta hodowlane, głównie owce, dochodziło najczęściej na Podhalu, gdzie sezon pasterski trwa od maja do pierwszych śniegów. Wilki atakowały głównie w okolicach Nowego Targu, Krościenka nad Dunajcem i Szczawnicy. Oprócz owiec łupem wilków padało także siedem sztuk bydła: krowy, jałówki i byki.

Odszkodowania za szkody wyrządzone przez zwierzęta chronione pokrywa budżet państwa za pośrednictwem RDOŚ. Hodowcy owiec z Podhala narzekają na spóźnione wypłaty odszkodowań. Do tej pory Dyrekcja wypłaciła hodowcom 23 tys. 625 zł. Jak zapewnił Ciepły, cały czas są wypłacane kolejne odszkodowania, a cała kwota ma trafić do poszkodowanych hodowców przed końcem roku.

Jak ocenił baca z wieloletnim doświadczeniem Wojciech Gromada, straty wyrządzone przez wilki są z roku na rok coraz większe. Dwa lata temu w Małopolsce łupem wilków padło około 300 owiec. Ponadto drapieżniki atakują nawet zwierzęta domowe.

Hodowcy coraz częściej mówią o konieczności regulacji populacji wilków, które w Polsce są pod ścisłą ochroną. Hodowcy zwracają uwagę, że na Słowacji są prowadzone odstrzały wilków, które zagrażają hodowli zwierząt.

Zdaniem obrońców przyrody, owce są zagryzane przez wilki, ponieważ są zbyt słabo chronione. Zdaniem Pawła Średzińskiego z organizacji ekologicznej WWF, hodowcy obligatoryjnie powinni chronić stada przed drapieżnikami, np. przy pomocy owczarków podhalańskich i pastuchów elektrycznych.

Jak powiedział Gromada, mimo elektrycznych ogrodzeń, psów pasterskich i całonocnego czuwania przy stadzie, wilki zuchwale atakują owce. - Gdyby niestosowane przez nas środki ochrony przed wilkami, do końca sezonu nie dotrwałaby żadna owca. To bardzo sprytne drapieżniki, które wprowadzają owce w popłoch, wtedy z łatwością je zagryzają - podsumował.

Według szacunków WWF, w Polsce żyje około 600 wilków, najwięcej w województwach: podkarpackim, małopolskim, podlaskim. Największą ostoją wilków w Europie są Karpaty i Pogórze Karpackie.

Podobał się artykuł? Podziel się!