Zazwyczaj skup ruszał 1 maja i kończył się 31 maja, jednak termin rozpoczęcia zbioru zmieniło Ministerstwo Środowiska. Jak tłumaczy rzeczniczka RDOŚ w Białymstoku Małgorzata Wnuk, chodziło o dostosowanie terminu do warunków pogodowych. Wiadomo, że przy sprzyjających warunkach winniczki zaczynają być aktywne już wcześniej. Były też sygnały, że ludzie nielegalnie zbierali ślimaki przed 1 maja i przetrzymywali je do czasu uruchomienia punktów skupu. Zmiana terminu ma temu zapobiec.

W 2012 roku ślimaki winniczki można zbierać od 20 kwietnia do końca maja. By robić to legalnie, trzeba mieć zezwolenie z RDOŚ. Dotychczas do dyrekcji środowiska w Białymstoku wpłynęło około 20 wniosków w tej sprawie. RDOŚ wydaje zezwolenia na 30 dni. Będą one wydawane do określonego limitu zbioru, który ustalono na poziomie 120 ton.

Na taką ilość jako bezpieczną, która nie zaszkodzi populacji winniczka w regionie, wskazała przeprowadzona w 2011 roku przez naukowców z Poznania na zlecenie RDOŚ inwentaryzacja ślimaków winniczków. Na podstawie badań w terenie oraz analiz oszacowali oni, że w Podlaskiem winniczków jest całkiem dużo - około 120 mln osobników. - Przeciętny podlaski winniczek ma długość 40,43 mm i wagę - 23,55 g - poinformowała Wnuk.

Wielkie liczenie winniczków zostało przeprowadzone we wszystkich gminach województwa podlaskiego, m.in. na terenie parków, nad brzegami zbiorników wodnych, na skrajach lasów, zarośli, nawet na cmentarzach. Spośród 118 badanych gmin w 17 nie stwierdzono obecności winniczków lub było ich tak mało, że nie znaleziono ich akurat w wytypowanych do badań miejscach - zauważa Wnuk. Najwięcej mięczaków jest w regionie w gminach: Siemiatycze, Zabłudów, Bielsk Podlaski, Krynki, Szudziałowo oraz w Białymstoku.

Dyrekcja ochrony środowiska przypomina, że można zbierać winniczki, których średnica muszli jest większa niż 3 cm. Ślimaków nie wolno zbierać na obszarach chronionych, takich jak parki narodowe, krajobrazowe czy rezerwaty.

Ile rzeczywiście winniczków trafi do skupu, nie wiadomo. Doświadczenia ubiegłych lat wskazują bowiem, że zazwyczaj zebrana ilość jest znacznie niższa niż określony limit. Małgorzata Wnuk poinformowała, że w 2011 r. można było zebrać 108 ton, a faktycznie zebrano zaledwie ok. 27 ton ślimaków. Dodała, że zależy to np. od tego, czy dany rok jest suchy czy mokry. W 2011 r. wiele podmiotów, mimo posiadanych zezwoleń, zrezygnowało ze zbioru ślimaków.

W 2010 roku w Podlaskiem można było zebrać 112,5 tony ślimaków winniczków. Rolnicy wnioskowali wtedy o zgodę na zbiór ponad 575,5 tony, choć w rzeczywistości zebrano zaledwie 45,3 tony.

Ślimaki są zbierane i sprzedawane głównie do Francji, gdzie są przysmakiem.

Podobał się artykuł? Podziel się!