Osiedla popegeerowskie straciły swoich właścicieli, co dla wielu z nich oznaczało popadnięcie w ruinę. Inaczej stało się w miejscowości Skarszyn w powiecie trzebnickim. Cztery dwupiętrowe budynki, w każdym z nich mieściło się 18 mieszkań, Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa  przekazała w administrowanie Spółdzielni Lokatorsko-Własnościowej „Wiosna” w Trzebnicy. Lokatorzy kolejnych budynków jednak nie byli zadowoleni i wypowiadali jej umowy i zakładali wspólnoty mieszkaniowe. Prędko okazało się, że najpoważniejszym problemem związanym z administrowaniem budynkami jest ogrzewanie mieszkań i ogrzewanie ciepłej wody.  Istniejąca kotłownia węglowa była mało efektywna, wybudowana według przestarzałej technologii, ze źle izolowanymi liniami przesyłowymi. Przez 20 lat eksploatacji nikt jej nie modernizował ani nie remontował.

- Wniosek był jeden – mówi Janina Klin, członek zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej – należało ją jak najszybciej zamknąć, a problem ogrzewania rozwiązać w inny sposób.

Najpierw w jednym budynku wybudowano kotłownię opalaną olejem opałowym. Wspólnoty z sąsiednich budynków zdecydowały, że również w swoich piwnicach wybudują lokalne kotłownie, ale opalane pelletem. Ponieważ okazały się wydajniejsze, taką kotłownię zainstalowała też pierwsza wspólnota. Potem zapadła decyzja o zainstalowaniu na dachach baterii słonecznych, wspomagających podgrzewanie ciepłej wody użytkowej. Niestety w czasie, kiedy realizowano projekt, żadne programy nie przewidywały dofinansowania tego typu inwestycji. Wspólnoty musiały zaciągnąć kredyty inwestycyjne.

W zaadoptowanych piwnicach pracują obecnie po dwa piece na pellet. Piece są sterowane elektronicznie i pozwalają oszczędnie zaprogramować funkcję podawania paliwa, dostarczania ciepłej wody i ogrzania mieszkań w zależności od pory roku i temperatury na zewnątrz.

- Najbardziej trafna jednak była decyzja o zainstalowaniu baterii słonecznych  współpracujących z piecami – podsumowuje Janina Klin. – Eksploatacja solarów przy słonecznej pogodzie powoduje, że ciepła woda jest dużo tańsza. Słońce podgrzewa nam 2 tys. litrów wody dziennie nawet do temperatury 85 stopni, więc piec podgrzewający wodę prawie zawsze pozostaje w funkcji czuwania. Z wyliczeń wynika, że koszty ogrzania budynku i dostarczenia ciepłej wody spadły o połowę w porównaniu z okresem, kiedy spalany był olej.

Oprócz zadowolenia  z oszczędności, mieszkańcy mają również inny nie mniej ważny powód do radości:  udaje się im zorganizować i współpracować. A to już samo w sobie jest sukcesem.