Krzysztof Jurgiel uważa ponadto, że minister Sawicki prowadził kampanię za publiczne środki z pominięciem rygorystycznych wymogów PKW.

- Wszystko zostało przegrane już wcześniej podczas przeglądu Health Check w 2008 roku, przez podpisania przez ministra Sawickiego ustaleń prezydencji węgierskiej i braku interwencji na raport Dess’a. Komisarz  Dan Ciolos ogłosił nowy kształt WPR i dostaliśmy propozycję, którą krótko mogę określić jako - stare grzechy, nowe wyzwania. Grzechy to przede wszystkim zlekceważenie głosów krajów nowej UE i  nieprzyjęcie realnego i szybkiego wyrównywania poziomu dopłat bezpośrednich. Wyzwania stanowią z kolei duże znaczenie tzw. zazielenienia oraz fakt, że dopłaty mają dostawać tylko aktywni rolnicy i gospodarstwa - informuje poseł.

- Tylko 70 proc.  dopłat bezpośrednich ma być wkładem do dochodu rolnika, a 30 proc. nagrodą za spełnienie rozmaitych warunków w tym ekologicznych. Ma to być nagroda za spełnianie trzech "zielonych" warunków ochrony środowiska: dywersyfikacji kultur, zabezpieczeniu ziemi pod pastwiska oraz poświęceniu 7 proc.  upraw na infrastrukturę ekologiczną. Jeśli  rolnik ich nie spełni, dostanie tylko 70 proc. dopłaty. Bardzo trudne będzie wprowadzenie w Polsce proponowanego przez KE w ramach zielonych kryteriów odłogowania gruntów. Dla małych i średnich gospodarstw, wyłączenie z produkcji  kilku lub nawet kilkudziesięciu hektarów będzie niezrozumiałe i bardzo trudne do wprowadzenia - dodaje Krzysztof Jurgiel. a Podobał się artykuł? Podziel się!