Były poseł jest oskarżony o nakłonienie starosty augustowskiego do przekroczenia uprawnień w sprawie dotyczącej pozwolenia na budowę pensjonatu w miejscowości Bryzgiel nad jeziorem Wigry. Starosta odpowiada za przekroczenie uprawnień i sfałszowanie dokumentów. Oskarżeni nie przyznają się do zarzutów.

W piątek miały być wygłoszone mowy stron procesu. Sąd jednak wznowił proces, bo Jan K. złożył wniosek o umożliwienie mu złożenia wyjaśnień (wcześniej odmawiał). Przedstawił swoją wersję wydarzeń. Powiedział, że nigdy nie kontaktował się ze starostą w tej sprawie.

Z ustaleń prokuratury wynika, że w 2006 r. poseł miał nakłonić starostę, by podrobił wydane w 1999 r. pozwolenie na budowę zabudowań pensjonatu, tak by możliwe było zalegalizowanie samowoli budowlanej. Według prokuratury Jan K. nakłonił starostę do sporządzenia w całości nowej decyzji na wzór wcześniej przez niego wydanej, przy czym w jej sentencji wpisano powiększone gabaryty budynku gospodarczego. Dom - według decyzji urzędu - miał mieć 152 m kw., zaś po jej sfałszowaniu 369 m kw.

Wyjaśnienia składał przed sądem także starosta Franciszek W. Według niego zamieszaniu winny jest urzędnik, który zajmował się wydawaniem decyzji budowlanych. Dodał, że po wydaniu decyzji, w sierpniu 1999 r. trzy jej egzemplarze zginęły. Według niego błędna jest teza prokuratury, że dokument został podrobiony. - Nie podrobiono decyzji, bo nie było takiej potrzeby - dodał starosta.

Sprawa samowoli budowlanej wyszła na jaw kilka lat temu, kiedy sąsiedzi córek posła zaprotestowali przeciwko większej budowie. Sprawą zajęło się CBA.

Za samowolę budowlaną córki byłego parlamentarzysty zostały ukarane przez sąd grzywną. Miały też sprawę karną związaną z zarzutami oszustwa przy uzyskaniu dotacji unijnej na budowę tego pensjonatu. Poddały się za to dobrowolnie karze więzienia w zawieszeniu i grzywny.

W przypadku starosty Franciszka W. jest to ponowny proces. W pierwszym został uniewinniony. Były poseł Jan K. został oskarżony dopiero gdy przestał go chronić immunitet poselski. Wówczas obie sprawy połączono w jedną.

Podczas piątkowej rozprawy sędzia zapytał b. posła, czy w tej sprawie toczyły się wobec niego inne postępowania karne. Jan K. powiedział, że prokuratura oskarżyła go o podrobienie podpisu jednej z córek w związku z przeniesieniem praw własnościowych gruntów pod budowę pensjonatu. Jan K. poinformował podczas rozprawy, że sąd z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną czynu umorzył postępowanie.

Sąd odroczył prowadzenie procesu do 23 maja. Wówczas na wniosek adwokata oskarżonych będzie ich konfrontował z byłym pracownikiem, który wówczas wydawał decyzję.