Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód oskarżyła Iwonę J. o uporczywe i złośliwe naruszanie praw pracowniczych 11 osób oraz o przekroczenia uprawnień, m.in. antydatowanie dokumentu. Z ustaleń śledztwa wynika, że podejrzana, pełniąc funkcję dyrektora świętokrzyskiego oddziału Agencji, od marca do listopada 2006 roku m.in. bezzasadnie kwestionowała kwalifikacje i podważała kompetencje pracowników, zastraszała zwolnieniem z pracy, zmuszała do świadczenia pracy po godzinach, upokarzała.

Oskarżona prosiła w środę o uniewinnienie. W długiej mowie przekonywała, że nie popełniła przestępstw, natomiast działała dla dobra Agencji i rolników.

Podkreśliła, że gdy zaczęła kierować oddziałem ARiMR w Kielcach w marcu 2006 r., był on "na szarym końcu" w kwestii wypłat bezpośrednich dla rolników; inne odziały kończyły już wypłaty za 2005 rok, a w województwie świętokrzyskim zrealizowano je zaledwie na poziomie 40 proc.; tymczasem zaczynały się już płatności za rok 2006. We wrześniu 2006 roku oddział był już na pierwszym miejscu.

J. powiedziała, że była konsekwentna co do jakości i terminowości pracy, z tego powodu odwołała siedmiu z 13 kierowników biur powiatowych, zdecydowanie reagowała na nieprawidłowości i ujawniła szereg nadużyć i przejawów niegospodarności.

Kobieta uważa, że oskarżenie jest zwieńczeniem prowadzonej metodycznie nagonki. Według niej lokalnemu środowisku polityczno-biznesowo-medialnemu nie podobało się, że fotel dyrektora zajął ktoś "spoza układu". Zaczęło się od anonimów, po nich były artykuły prasowe, w których pomijano jej odpowiedzi, kontrole różnych instytucji, m.in. Państwowej Inspekcji Pracy.

Według oskarżonej "wrogie środowisko" nie zawahało się wykorzystać przeciwko niej tragedii jednego z pracowników biura powiatowego w Ostrowcu Świętokrzyskim, który popełnił samobójstwo. J. podkreśliła, że nigdy nie miała z tym pracownikiem kontaktu osobistego ani telefonicznego. Przypomniała, że prokuratura umorzyła sprawę dot. samobójstwa.

J. twierdzi, że otrzymała od posła PSL Andrzeja Pałysa listę z 13 nazwiskami osób zatrudnionych w Agencji z rekomendacji PSL, które miały być pod szczególną ochroną. J. nie dostosowała się do tego i odwołała ze stanowiska kierownika biura w Sandomierzu. Pałys w rozmowie z PAP zaprzeczył, żeby dawał J. listę nazwisk. Powiedział, że raz był u niej w sprawie służbowej, a kiedy zobaczył, jak się zachowywała wobec pracowników, wyszedł zbulwersowany.

Oprócz Iwony J. na ławie oskarżonych w tym procesie zasiada również dwoje innych pracowników ARiMR: kobieta, która - według prokuratury - kierowała bez uprawnień dwoma biurami powiatowymi oraz mężczyzna, który miał podrobić dokument antydatowany przez Iwonę J. Na środowej rozprawie adwokaci tych oskarżonych prosili sąd o ich uniewinnienie argumentując, że nie działali oni na niczyją szkodę.

Obrońca Mariusza O. powiedział, że nawet jeśli oskarżony podpisał dokument z datą z poprzedniego dnia, to mogła to być oczywista pomyłka, a nie podrabianie dokumentu. Mecenas Anny O. mówił, że jej praca w biurach powiatowych tylko przyniosła Agencji korzyści, bo przyczyniła się do przyśpieszenia wypłat dla rolników, a świadkowie chwalili wprowadzoną przez nią organizację pracy. Dodał, że kobieta wykonywała polecenie służbowe i gdyby się sprzeciwiła, mogła stracić pracę.

Na poprzedniej rozprawie prokurator zażądał dla Iwony J. kary łącznej w wymiarze dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i grzywny oraz trzyletniego zakazu pełnienia funkcji kierowniczych w administracji państwowej i instytucjach państwowych. Obrońca oskarżonej wniósł o jej uniewinnienie.

O sprawie mobbingu w świętokrzyskich strukturach ARiMR zrobiło się głośno w październiku 2006 roku po tym, jak 32-letni pracownik biura Agencji w Ostrowcu Świętokrzyskim popełnił samobójstwo. Według informacji docierających do redakcji lokalnych gazet powodem mogła być zła atmosfera w pracy. Prokuratura umorzyła sprawę samobójstwa z powodu braku znamion czynu zabronionego.