PRZEGLĄD PRASY: - Temperatura zbyt szybko wzrosła do ponad 10 stopni Celsjusza - powiedział Zbigniew Sokołowski. - Dla pszczół to znak, że czas wyjść z ula. Tymczasem wystarczy, że owad przysiadzie na chwilę w miejscu, gdzie jest chłodniej (np. w cieniu drzewa) i już się nie poderwie do lotu.

Przez zimę rój utrzymuje w ulu ciepło na poziomie 24 stopni. Kiedy na zewnątrz temperatura rośnie, pszczela królowa zaczyna składać
jaja. Żeby je utrzymać, temperatura w ulu musi wzrosnąć do 36 stopni. Pszczoły zaczynają się więc intensywnie poruszać. A żeby mogły być aktywniejsze, potrzebują pokarmu. Zaczynają więc wychodzić z ula. Jeśli okazuje się, że na zewnątrz jest tylko kilka stopni powyżej zera, pszczoła nie ma szans na przeżycie.

Źródło: Express Ilustrowany

Podobał się artykuł? Podziel się!