- Jeżeli wędkarze pasjonaci poświęcają swój prywatny czas, samochód i benzynę, na pilnowanie ryb w rzekach, to należy im pomóc - powiedział w rozmowie Jakub Szumin z Federacji Zielonych GAJA w Szczecinie. - Społeczni Strażnicy Rybaccy wyposażeni w specjalistyczny sprzęt będą chronić zarówno główne nurty rzek, jak i ich dopływy, skuteczniej. Po raz pierwszy doposażymy ich w sprzęt łączności radiowej, lornetki, noktowizory oraz kamery termowizyjne - wymienił.

Sprzęt o wartości blisko pół miliona złotych trafi do strażników działających w obszarze dorzecza Iny, Gowienicy, Regi, Parsęty oraz Wieprzy. Sponsorem projektu jest Baltic Sea Conservation Foundation z Niemiec.

- Ryba podczas tarła jest łatwym łupem: jest wychudzona, zmęczona wędrówką, znajduje się w płytkich miejscach żwirowych. Kłusownicy do ich schwytania wykorzystują agregaty prądotwórcze, siatki, sieci, na płytkich wodach ościenie i widły - dodał Szumin.

Okres rozrodczy łososia atlantyckiego i troci wędrownej przypada na jesień i zimę. Od 15 września do 15 listopada rybaków obowiązuje zakaz połowu ryb wędrownych na Morzu Bałtyckim. Od 1 października do 31 grudnia ten sam zakaz obejmuje wędkarzy na rzekach. Łosoś atlantycki wpisany jest do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt i należy do gatunków zagrożonych wyginięciem.

- Co roku strażnicy zatrzymują kilkadziesiąt osób na kłusownictwie gospodarczym. To najczęściej kłusownicy, którzy sprzedają ryby do restauracji, pensjonatów i hoteli. To wciąż dobre źródło utrzymania, ale z roku na rok obarczone większym ryzykiem kary - zaznacza.

Obecnie złapani sprawcy kłusownictwa ryb podlegają grzywnie od kilkuset do kilku tysięcy złotych, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat.

- Wartość rynkowa to około 50 zł za kilogram łososia. Taka cena jest w sklepach. Wartość tarłowa łososia jest o wiele większa, może sięgnąć nawet 1500 zł za sztukę; tak cenna jest ta ryba dla środowiska. Dlatego tak ważna jest jej ochrona - wyjaśnia.

Projekt Fundacji Zielonych GAJA zakłada również wycieczki terenowe dla uczniów szkół ponadpodstawowych, szkolenia dla Społecznych Strażników Rybackich i wzmacnianie ich kooperacji z funkcjonariuszami Policji, Straży Granicznej oraz Państwowej Straży Rybackiej.

W latach 2002 - 2007 Federacja Zielonych GAJA prowadziła restytucję dzikiego łososia. Wówczas do rzek Pomorza Zachodniego wpuszczono ponad pół miliona narybku łososia. "Opieka i monitoring istniejących już miejsc życia ryb to kolejny etap procesu odtworzenia populacji w rzekach przymorza" - podkreśla Szumin.

Podobał się artykuł? Podziel się!