W połowie lutego, na biurko Rzecznika Praw Obywatelskich, wpłynęło pismo z wnioskiem o zaskarżenie ustawy o paszach. Jej wejście w życie w połowie roku oznaczało zakaz importu do Polski genetycznie modyfikowanej soi. Pod skargą, podpisało się większość organizacji skupiających hodowców i przetwórców mięsa.

Tadeusz Blicharski, Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „Polsus”: - to nie tylko chodzi o samych producentów trzody, samych hodowców. Ale cała branża z tym związana, czyli branża paszowa, wyposażenie chlewni, lakarze weterynarii, cała reszta. Na Boga! Tu chcemy uwalniać kraj od choroby Aujeszkiego, a tu za chwilę nie będzie co uwalniać.

Jeszcze kilka dni temu, Rada Ministrów podtrzymała, że zakaz nie zostanie wycofany i Polska będzie krajem wolnym od GMO. Interesy polskich hodowców z tym, co deklaruje rząd, stara się pogodzić resort rolnictwa.

Marian Zalewski, wiceminister rolnictwa: - jesteśmy pod rządami określonych ustaw, które zostały wprowadzone 2 lata temu, ale na ich konsekwencje należy spojrzeć z punktu widzenia interesów. Ile mogą stracić producenci i rolnicy polscy.

Resort rolnictwa zaproponuje w przyszłym tygodniu na posiedzeniu rządu opóźnienie wejścia w życie ustawy. Zakaz importu pasz transgenicznych miałby wejść w życie dopiero w 2012 r. Ministerstwo rolnictwa zapewnia też, że starania nad opóźnieniem wejścia w życie ustawy, nie oznaczają całkowitego otwarcia granic przed GMO.

Źródło: Radosław Bełkot/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!