W czwartek w ministerstwie pracy i polityki społecznej zaprezentowano wyniki badań zleconych przez resort Polskiemu Towarzystwu Polityki Społecznej (PTPS) w ramach projektu "Diagnoza sytuacji społeczno-zawodowej kobiet wiejskich w Polsce", współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

Jak pokazały badania, ponad połowa kobiet mieszkających na wsi nie pracuje zawodowo, z czego 7 proc. nie pracowało nigdy. Jedna piąta mieszkanek wsi pracuje w gospodarstwie rolnym, jedna czwarta - zawodowo, poza własnym gospodarstwem, natomiast 4 proc. - i w gospodarstwie, i zawodowo.

Najczęściej wymienianą przyczyną braku aktywności zawodowej jest obciążenie obowiązkami opiekuńczymi - 44 proc. mieszkanek wsi nie może podjąć pracy z tego powodu. Wiele z nich nie ma wystarczających kwalifikacji. Na przeszkodzie stoją również tak prozaiczne przyczyny jak trudności komunikacyjne, czy brak odpowiedniej infrastruktury.

Fedak podkreśliła, że dobrze zna środowisko kobiet wiejskich i wie, że choć doskonale radzą sobie z godzeniem różnych ról społecznych, ich sytuacja jest dyskryminująca. "Kobiet na wsi jest znacznie mniej niż mężczyzn, wieś się starzeje, a większość młodych kobiet, zwłaszcza tych lepiej wykształconych, ucieka do miast. Dlatego konieczne jest aktywizowanie kobiet, które zostają na wsi. Musimy też przyjrzeć się, czy instytucje, które powinny je wspierać, właściwie wywiązują się ze swoich zadań" - mówiła Fedak.

Z badań wynika, że sytuacja kobiet nie jest obiektem zainteresowania lokalnej polityki społecznej, a działania podejmowane na rzecz tego środowiska mają charakter doraźny i interwencyjny. Minister pracy zadeklarowała, że resort będzie starał się zmienić sposób działania podlegających mu instytucji. "Chcemy, żeby Ośrodki Pomocy Społecznej nie były tylko urzędami do wypłacania zasiłków, ale realizowały również programy aktywizacyjne, prowadziły szkolenia, doradztwo" - powiedziała Fedak.

Na konieczność zmiany lokalnej polityki społecznej wskazywał również kierownik projektu prof. Jerzy Krzyszkowski. "Kluczem do aktywizacji zawodowej kobiet wiejskich jest zmiana postaw władz lokalnych, które skupiają się na inwestycjach, a nie na działaniach na rzecz społeczności. Służby społeczne - pomoc społeczna, centra pomocy rodzinie i urzędy pracy - same sobie z tym problemem nie poradzą, konieczne jest włączenie się władz lokalnych i budowa kompleksowych programów" - przekonywał Krzyszkowski. Zachęcał także do korzystania z wzorców wypracowanych i sprawdzonych w krajach UE.

Prezes PTPS prof. Julian Auleytner zwrócił uwagę na wyniki badań pokazujące, które instytucje kobiety z obszarów wiejskich darzą największym zaufaniem. 66 proc. ma zaufanie do Kościoła, podczas gdy do władz lokalnych o połowę mniej - 31 proc., a do mediów - 22 proc. Znacznie gorzej sytuacja przedstawia się jeśli chodzi o rząd - ufa mu niespełna 8 proc. mieszkanek wsi, a partiom politycznym - zaledwie 4 proc.

"Gdy znamy te dane, przestają nas dziwić pewne zjawiska społeczne. A nie możemy zapominać, że rola kobiet w społeczeństwie jest bardzo ważna, często kształtują one opinie i postawy swoich najbliższych" - podkreślił Auleytner.

Minister pracy zapewniła, że wyniki diagnozy będą brane pod uwagę przez jej resort przy planowaniu i tworzeniu kolejnych programów społecznych. "Mam nadzieję, że uda nam się dzięki temu stworzyć inicjatywy ustawodawcze, które odpowiedzą na potrzeby środowiska i pozwolą na wyrównywanie szans" - powiedziała Fedak.

Źródło: PAP