Od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej nieprzerwanie trwa boom na naszą żywność. Ale zdaniem przedsiębiorców, hossa może się niedługo skończyć.

Siła polskiego eksportu brała się przede wszystkim z tanich surowców rolniczych oraz niskich kosztów produkcji. Niestety, sytuacja szybko zmienia się na naszą niekorzyść.

Andrzej Gantner, Polska Federacja Producentów Żywności: - bardzo szybko rosną nam koszty. Koszty surowców, to już wszyscy o tym wiedzą oczywiście, ale również koszty płac, koszty paliw, koszty logistyki i wszystko co jest związane wokół przemysłu żywnościowego.

Przysłowiowym gwoździem do trumny okazała się wzmacniająca się względem euro złotówka. Zyski eksporterów gwałtownie się zmniejszyły.

Leszek Kawski, KRD: - niekorzystny kurs złotówki, a więc silna złotówka, powoduje to, że dzisiaj eksport staje się coraz bardziej nieopłacalny.

A spadająca opłacalność eksportu oznacza automatycznie poprawę opłacalności importu. O sile złotówki niech świadczy fakt, że Polska stałą się atrakcyjnym rynkiem zbytu dla europejskich producentów wieprzowiny.

Witold Choiński, Izba Gospodarcza „Polskie Mięso”: - od połowy 2007 roku, Polska stała się importerem netto, jeśli chodzi o mięso wieprzowe, w stosunku do tego, co było w 2006.

Niektórzy przedsiębiorcy coraz głośniej domagają się interwencji na rynku walutowym w celu osłabienia złotówki. Ale na to raczej się nie zanosi. Drugi pomysł to szybkie wejście do strefy euro. Bo na wzrost wartości euro do złotówki też raczej nie mamy co liczyć.

Marek Wołos, TMS Brokers: - bardzo prawdopodobne jest, że kurs euro do złotego spadnie nawet poniżej poziomu 3,35 i taką barierą, na której może się zatrzymać jest 3,25.

Załamanie eksportu to nie tylko bankructwa w branży spożywczej. Szybko odczuliby to także sami rolnicy. Na rynku pojawiłyby się ogromne ilości mięsa czy mleka, których nie sprzedano za granicę.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!