Na Podkarpaciu wylała lokalna rzeka Wielopolka i zalała sześć wsi. Zerwane zostały dwa mosty. Służby pomagają zabezpieczać domy i gospodarstwa przed wodą.

W sumie intensywne opady deszczu, jakie przeszły w czwartek po południu nad Podkarpaciem spowodowały podtopienia i zalania kilkudziesięciu domów i dróg.

Jak poinformował PAP dyżurny wojewódzkiej Straży Pożarnej w Rzeszowie, najbardziej ucierpiały powiat ropczycko-sędziszowski i brzozowski. Zalanych i podtopionych jest tam kilkadziesiąt domów.

Całkowicie pod wodą znalazły się też niektóre drogi. Tak jest m.in. na odcinku drogi krajowej nr 4 między Ropczycami a Dębicą, prowadzącej do granicy z Ukrainą w Korczowej.  

Sytuacja na Podkarpaciu jest trudna, ale powoli stabilizuje się.

W sumie Wielopolka zalała i podtopiła około 400 domów. Ewakuowano ok. 600 mieszkańców. Jest też jedna ofiara śmiertelna - mężczyzna w średnim wieku, mieszkaniec wsi Brzeziny. Jego ciało znaleziono na brzegu.

W piątek rano znacznie obniżył się poziom rzeki w Brzeźnicy do stanu przekraczającego stan ostrzegawczy o pół metra. Opadła także woda w samych Ropczycach, która jeszcze w nocy w centrum miasta sięgała 1,5 metra. W części miasta wyłączony jest prąd i gaz. W dalszym ciągu nieprzejezdna jest droga krajowa nr 4. Pod wodą znajduje się wiele innych odcinków dróg w regionie.

W dalszym ciągu obowiązuje alarm powodziowy w powiatach: dębickim, ropczycko-sędziszowskim, strzyżowskim i brzozowskim. Pozostałe rzeki regionu nie zagrażają na razie wylaniem, jednak spodziewany jest wzrost ich poziomów, na skutek spływania do ich koryt wód z innych rzek i regionów. Alarm powodziowy ogłoszono też w Jasienicy Rosielnej w pow. brzozowskim. Dotarła tam fala powodziowa na rzece Stobnica i zalała kilka domów.

źródło: PAP/farmer.pl