Pan Ryszard jest producentem trzody chlewnej. Jego praca niczym nie wyróżnia się od tej wykonywanej przez typowego rolnika, oprócz, jak dodaje z uśmiechem - pory wstawania. - Dzień rozpoczynam od obowiązków w gospodarstwie. Jednak wszystko w swoim czasie.  Wczesne wstawanie rolników to mit - śmieje się nasz bohater - najpierw się wyśpię, później gospodarstwo, a następnie idę na trening - przyznaje.

Nasz bohater jest ultramaratończykiem. Warto przy tym dodać, że ma 56 lat. W zeszłym roku postawił sobie za cel, by niemal codziennie pokonywać dystans maratoński. W ten sposób ustanowił rekord Guinessa. Dotychczasowy rekord Polski wynosił 42 maratony w 42 dni z rzędu. Nowy rekord Guinnessa to 57 maratonów z rzędu, lub 237 maratonów w ciągu roku.

- W sumie nie było to aż takie trudne, jedynie po każdym takim biegu musiałem wypełnić protokół, by faktycznie był dowód, że taki dystans pokonałem - opowiada pan Ryszard.

To nie jedyny wyczyn naszego rozmówcy. Wcześniej, w 2013 roku założył sobie za cel przebiegnięcie wzdłuż całej Polski. Biegł od Tatr aż do Gdańska, pokonując w ciągu tygodnia 800 kilometrów. Rolnik nie biega sam, do towarzystwa i dla zdrowia przyłączają się koledzy i znajomi z okolicznych wsi.

- Powiem panu, że biegają wszyscy, coraz więcej rolników, są lekarze i weterynarze. Bieg jest świetny, można w ciągu takiego maratonu przemyśleć wiele spraw i odpocząć psychicznie - przyznaje. Kiedy dopytujemy skąd ta pasja, pan Ryszard opowiada o rodzinnej tradycji i swojej przeszłości - Tata zakładał Ludowe Zespoły Sportowe. W domu były narty, łyżwy, a nawet dysk. W młodości oczywiście biegałem, później zostałem nawet komandosem. Biegi były mi zawsze bliskie, a na wsi zbyt wielu atrakcji nie ma - przyznaje szczerze.

- Często się śmieję, że zamiast produkcją świń powinienem zająć się produkcją... maratończyków - przyznaje bohater.

- Trzoda chlewna jak pan widzi, to żaden interes. Problemy z ceną, a poza tym te ciągłe perturbacje jak teraz z ASF-em robią swoje - skarży się. Trenerem mógłby być od zaraz, w regionie nie może narzekać na popularność. Problem w tym, że rolnik nie ma uprawnień trenerskich. Jednak jego życie i tak zmieniły sukcesy.  Dwa lata temu mieszkańcy Wituni wybrali go na radnego. Teraz szykuje się do kolejnego wyczynu. 3 września startuje w Mistrzostwach Polski w biegu 24 godzinnym w Krakowie.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!