tym, że pojawił się taki scenariusz napisała w czwartek "Rzeczpospolita".

"Wyssane z palca pseudorewelacje. Nie wiem, skąd się pojawiają takie cuda" - powiedział w czwartek PAP szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak.

W podobnym tonie wypowiada się wiceszef PO Waldy Dzikowski: "gazetowe dywagacje; nie ma takich pomysłów".

Również politycy PSL zaprzeczają, że istnieje porozumienie - KRUS dla Platformy w zamian za ANR dla ludowców.

"Zaprzeczam istnieniu takiego porozumienia, to nie jest dobry pomysł. Minister rolnictwa odpowiada za wszystkie agencje. Niezależnie od tego, kto będzie stał na czele KRUS i tak odpowiedzialność będzie brał minister Marek Sawicki. Nasi wyborcy oczekują, że PSL będzie odpowiadał za ubezpieczenia rolnicze" - powiedział PAP szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

W środę premier Donald Tusk odwołał, na wniosek ministra rolnictwa, prezesa ANR Wojciecha Kuźmińskiego. Według "Rz" Kuźmiński, kojarzony z PO, stracił stanowisko, bo mogło dojść do porozumienia między PO i PSL o nowym podziale wpływów w instytucjach rolniczych. Platforma - napisała "Rz" - miałaby przejąć władzę w KRUS, co umożliwiłoby jej dokonanie reformy ubezpieczeń rolniczych według własnej koncepcji; w zamian za KRUS, PSL miałby otrzymać właśnie ANR.

Projekt nowelizacji ustawy o Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego został zdjęty z porządku obrad wtorkowej Rady Ministrów z powodu nieobecności na posiedzeniu ministra rolnictwa. Było to kolejne przesunięcie terminu dyskusji nad zmianami w systemie emerytalnym rolników. Projekt miał być rozpatrywany tydzień wcześniej, ale ze względu - jak tłumaczył Sawicki - na rozpatrywanie ustaw budżetowych punkt ten został odłożony.

Projekt zmian w KRUS zakłada zróżnicowanie składki na ubezpieczenie rolników posiadających powyżej 50 hektarów ziemi. Najniższa składka na KRUS wynosi obecnie (i to się nie zmieni) 63,6 zł miesięcznie (dla gospodarstw poniżej 50 ha), najwyższa (gospodarstwa pow. 300 ha) ma wynosić 305 zł miesięcznie.

Zaproponowana przez resort rolnictwa reforma wzbudza dyskusję. Wielu ekspertów uważa, że jest niedostateczna, w podobnym tonie wypowiadają się politycy PO.

Zdaniem premiera Donalda Tusk projekt zaproponowany przez PSL to pierwszy, choć nadal niewystarczający, etap zmian w KRUS. Szef rządu chciałby, aby docelowo składka na ubezpieczenie społeczne rolników zależała od ich dochodów, a nie - jak zakłada obecny projekt - od wielkości gospodarstwa.

Źródło: PAP