Podlaskie to, jak dotąd, jedyny region w Polsce, gdzie wystąpił wirus Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF). Dotychczas odnotowano tu 31 przypadków u dzików i trzy u świń.

W poniedziałek podczas spotkania z rolnikami w Białymstoku minister rolnictwa Marek Sawicki zapowiedział złożenie wniosku o depopulację dzików w Podlaskiem na Radzie Ministrów. Na wieczornej konferencji w Warszawie mówił, że to marszałek województwa podlaskiego musi wystąpić do sejmiku o zgodę na całkowitą depopulację dzików na terenie woj. podlaskiego.

Sawicki powiedział wtedy, że wiąże się to z jednej strony z niewystarczającym poziomem redukcji tych zwierząt, a także z pojawieniem się kolejnego ogniska ASF u świń, które zostało wykryte pod koniec stycznia br. (a poinformowano o nim w poniedziałek - PAP). Mówił, że to "drastyczna i trudna decyzja", ale podjęta została, "bo zagrożenie dla hodowli trzody w kraju nadal występuje".

Na wtorkowym posiedzeniu zarząd województwa podlaskiego podjął decyzję, że na najbliższą sesję sejmiku, która planowana jest na 23 lutego, przygotuje projekt uchwały o całkowitej depopulacji dzików w regionie. Kwasowski powiedział, że przed sejmikiem odbędzie się w tej sprawie spotkanie konsultacyjne, na które zaproszeni zostaną m.in. przedstawiciele służb weterynaryjnych, okręgowych zarządów Polskiego Związku Łowieckiego i innych organizacji.

W środę - jak dodał Kwasowski - zarząd wystosuje też pismo do ministra rolnictwa, w którym poinformuje o podjętych działaniach, a także zwróci się do ministra o zabezpieczenie w budżecie ministerstwa rezerwy na pokrycie kosztów odstrzału i utylizacji dzików.

Minister środowiska Maciej Grabowski pytany w poniedziałek czy możliwe jest całkowite wybicie dzików w danym województwie, powiedział, że "raczej nie", gdyż zwierzęta mogą przemieszczać się z innych województw czy z Białorusi. Podobnego zdania są naukowcy. "Depopulacja to nie jest lekarstwo na zatrzymanie choroby" - mówił w poniedziałek dr hab. Rafał Kowalczyk, dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży.