We wtorek Rada Ministrów ma zająć się nowelizacją ustawy zakazującej żywienia zwierząt paszami modyfikowanymi genetycznie. Zakaz żywienia zwierząt paszami GMO ma być zniesiony. Jednak ustawa musi przejść całą ścieżkę legislacyjną, trafić do Sejmu, potem do Senatu i w końcu do podpisu Prezydenta. Procedura legislacyjna powinna zakończyć się w czerwcu. Statek z Ameryki Południowej z soją płynie do Polski miesiąc.

Ustawowy zakaz stosowania pasz GMO wchodzi w życie od 12 sierpnia br. Jeśli Rząd nie pospieszy się straty mogą być olbrzymie.
Aktualnie w świecie produkty zmodyfikowane spożywane są przez kilkaset milionów ludzi. Nie stwierdzono potwierdzonych medycznie schorzeń powodowanych dietą zawierającą żywność GMO.  - Schorzeń nie stwierdzono również u zwierząt – podkreśla prof. Franciszek Brzóska z Działu Żywienia i Paszoznawstwa Instytutu Zootechniki-Państwowego Instytutu Badawczego.

Dlaczego więc zakaz wprowadzono? Prof. Jędrzej Krupińskiego dyrektor Instytutu Zootechniki w Krakowie Balicach nie ma wątpliwości - Było to działanie czysto polityczne. Przez ostatnie tygodnie przez media przelała się lawiny informacji, które dotyczyły organizmów genetycznie modyfikowanych. Wprowadzenie ustawowej decyzji zakazującej stosowanie pasz GMO w żywieniu zwierząt spowoduje załamanie się całego sektora produkcji kurcząt rzeźnych i jaj, przy trudnościach w zbilansowaniu potrzeb na białko w żywieniu trzody chlewnej – zaalarmowały związki i organizacje rolnicze.

Naukowcy już nie raz zabierali głos. Nie słuchano ich. Udowadniali, że brak jest podstaw merytorycznych do wprowadzenia zakazu stosowania pasz GMO w żywieniu zwierząt. Nie wykazano – podkreślali - w czasie co najmniej 10 lat ich stosowania w żywieniu zwierząt w Polsce, ujemnych skutków, zarówno u zwierząt, jak i u ludzi. Wykazano natomiast katastrofalne skutki wycofania soi GMO z żywienia zwierząt wobec braku pełnowartościowych substytutów pasz białkowych. Nasiona roślin strączkowych i pasze rzepakowe, jakkolwiek mogą zastąpić soję w tuczu trzody chlewnej, to brak jest wymaganej ilości śruty grochowej i śruty rzepakowej. W żywieniu drobiu możliwości substytucji soi wynoszą nie więcej niż 4-8% mieszanek paszowych pełnoporcjowych.

Polska importuje rocznie ok. 2 mln ton soi GMO. 90% światowej produkcji soi to soja GMO. Cały świat w oparciu o tę roślinę produkuje pasze dla zwierząt. Nie ma dowodów na to, że pasze produkowane z roślin modyfikowanych genetycznie powodują zmiany w strukturze mięsa zwierząt.

Źródło: farmer.pl