Zdaniem polityków PiS ziemia rolna w województwie zachodniopomorskim trafia do spółek z zagranicznym kapitałem.

Z informacji Najwyższej Izby Kontroli wynika, że cudzoziemcy stają się posiadaczami gruntów rolnych w Polsce w drodze nabycia udziałów w polskich spółkach, które są właścicielem ziemi. Umożliwia im to luka w przepisach prawa. Nie zobowiązują one spółek kontrolowanych przez obcokrajowców do składania informacji o posiadanych gruntach.

Poseł PiS Joachim Brudziński powiedział dziennikarzom, że NIK wykazała, iż w Zachodniopomorskiem ponad 7 tys. hektarów bez wiedzy odpowiedniego ministra przez lukę prawną trafiło w obce ręce. Zdaniem Brudzińskiego jest to "niezwykle skandaliczna sytuacja".

Skala "patologii" w obrocie ziemią jest większa, niż wykazała to NIK, ponieważ Izba ma ograniczoną możliwość dogłębnego zbadania sprawy - uważa Brudziński.

Część środowisk rolniczych w województwie zachodniopomorskim wskazuje, że ziemia trafia do zagranicznych koncernów za pośrednictwem podstawionych osób, tzw. słupów.

Europoseł PiS Marek Gróbarczyk powiedział, że zawiadomienie do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa i opiera się na raporcie NIK. Chodzi o działalność Agencji Nieruchomości Rolnych, zbadanie całego procesu sprzedaży ziemi i ewentualnej korupcji, która mogła wystąpić.

Zdaniem Gróbarczyka prokuratura może kontrolować przepływy finansowe i pochodzenie środków na zakup ziemi, a także zbadać jej późniejszą odsprzedaż innym podmiotom.

Zawiadomienie ma zostać wysłane jeszcze we wtorek.

Brudziński zapowiedział, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu zachodniopomorscy posłowie partii skierują pytanie bieżące do premiera ws. nieprawidłowości w obrocie ziemią. "Będziemy chcieli usłyszeć, co w tej sprawie zamierza uczynić rząd" - dodał poseł.

Podobał się artykuł? Podziel się!