Szczególnie istotnym tematem w kontekście prezydencji jest kwestia podniesienia konkurencyjności europejskiego sektora rolno-spożywczego. - Myśleniem o wzroście konkurencyjności chcę zarazić całą Unię Europejską.
Dzisiaj politycy Wspólnoty, szczególnie "starych" państw, tkwią w przekonaniu o nadprodukcji żywności na rynku UE.
Ten rynek jest na razie chroniony poprzez specyficzne wymagania odnośnie produkcji rolniczej oraz bariery celne. Niemniej, ze względu na zobowiązania międzynarodowe, ta ochrona z roku na rok jest zmniejszana - tłumaczy Marek Sawicki. - Dlatego polityka rezygnacji z produkcji, polityka płatności za gotowość, a nie za produkcję, nie przekonuje rolników do inwestowania w nowoczesne, innowacyjne rozwiązania - wskazuje.
Zwraca też uwagę, że jeśli obecnie rolnicy holenderscy, duńscy czy brytyjscy z płatności uzyskują często powyżej 60 proc. swoich przychodów, to sytuacja kompletnie nie skłania ich do zainteresowania rozwojem swoich gospodarstw.
Co zrobili nasi poprzednicy?
We Francji w 2008 roku odbyła się pierwsza polityczna debata podczas nieformalnego spotkania ministrów UW ds. rolnictwa i rybołówstwa. W okresie prezydencji czeskiej nacisk został położony na zagadnienia dotyczące przyszłości płatności bezpośrednich, natomiast w kolejnym półroczu Szwedzi skupili się na relacjach pomiędzy sektorem rolnym a zmianami klimatu.
Minister Sawicki zwraca uwagę, że w ramach dyskusji nad klimatem okazało się, że dla niemal wszystkich krajów istotna jest kwestia poprawy stanu środowiska mierzonego jakością zasobów wodnych i powietrza oraz bioróżnorodnością. - W czasie prezydencji czeskiej w rozmowach zwracało się też uwagę na konieczność zwiększenia produkcji żywności dla rosnącej populacji świata. Omawiane były także sprawy związane z rozwojem obszarów wiejskich, czyli z tzw. II filarem - wskazuje szef MRiRW.
Z kolei prezydencja hiszpańska skupiła się na instrumentach rynkowych i problemach zarządzania w sytuacjach kryzysowych.
















