"Celem akcji jest opanowania zalewającej nasze społeczeństwo epidemii nadwagi i otyłości" - powiedział na konferencji prasowej dyrektor generalny PFPŻ, Andrzej Gantner.

GDA (Guideline Daily Amount - Wskazane Dzienne Spożycie) jest wskaźnikiem poziomu codziennego spożycia poszczególnych składników odżywczych, odnoszącym się do zalecanych przez naukowców wartości dla przeciętnego zdrowego i dorosłego konsumenta.

Program Znakowania Wartością Odżywczą GDAápolega na zachęcaniu producentów żywności do umieszczania na etykietach swych wyrobów informacji o GDA, jako uzupełnienia informacji żywieniowych. Ma to dostarczyć konsumentom wiadomości odnośnie orientacyjnego dziennego spożycia kalorii, tłuszczów, cukrów, nasyconych kwasów tłuszczowych i sodu, czyli tych składników odżywczych, których nadużywanie może być szkodliwe dla zdrowia.

"Znakowanie ułatwia podjęcie świadomej decyzji o zakupie - wyjaśnił cele takiego działania Gantner. - Pomaga w codziennym stosowaniu zasad zbilansowanej diety i pozwala zrozumieć, w jaki sposób korzystać z produktów, aby zachować dobry stan zdrowia".

Program GDA będzie w Polsce dobrowolny - producenci żywności będą zachęcani, lecz nie obligowani do znakowania swoich wyrobów, choć celem programu jest doprowadzenie do powszechnego znakowania artykułów żywnościowych wartością odżywczą. Oznaczenia spełniające wymogi programu muszą być zrozumiałe i łatwo dostępne, zgodne z obowiązującymi przepisami unijnymi i stosowane w sposób spójny do wszystkich artykułów żywnościowych i napojów. Mają być też oparte o uznane i dostępne dla wszystkich dowody naukowe.

Jednocześnie w ramach programu jego twórcy realizować będą programy oświatowe dotyczące znakowania wartością odżywczą, które pomogą osiągnąć pozytywne zmiany w zachowaniu konsumentów. "Okazuje się bowiem, że niewielu konsumentów czyta, a jeszcze mniej rozumie informacje podane na opakowaniach - powiedział Andrzej Gantner. - Dla przeciętnego konsumenta podane tam wartości to +czarna magia+. Wynika to w dużej mierze z braku podstawowej wiedzy".

Przeprowadzone na zleceni GIS badania pokazują, że tylko 40 proc. Polaków czyta etykiety produktów żywnościowych i wykorzystuje zawarte tam dane w układaniu swojej diety. Połowa z nich szuka najczęściej informacji dotyczących wielkości porcji oraz zawartości tłuszczu, a 35 proc. - wartości odżywczej. "W obecnej formie etykieta zawiera mnóstwo różnych informacji, co zniechęca ludzi do jej czytania. Dlatego można powiedzieć, że nie do końca spełnia swoją rolę i nie przyczynia się do ograniczania epidemii nadwagi i otyłości" - dodał.

Etykieta spełniająca wymagania programu GDA zawierać będzie nie tylko informacje o zawartości poszczególnych składników odżywczych w 100 gramach produktu, ale również w dostępnej na rynku porcji tego produktu oraz informować, jaki jest to procent dziennego zapotrzebowania. "Informacje te powiedzą nam, jakie powinno być miejsce danego produktu w diecie, aby zachować dobry stan zdrowia".

Źródło: PAP