Jako pierwsze atak na rząd po wakacjach przypuściła lewica. Jej posłowie podczas wczorajszej konferencji prasowej w Sejmie nie zostawili na rządzie suchej nitki za jego działania na rynku zbóż.

Romuald Ajchler poseł SLD uznał, że rząd zbyt późno reaguje na sytuację w rolnictwie.

Uważamy, że jeżeli minister rolnictwa w czasie kiedy odbywają się pierwsze dożynki wnioskuje o uruchomienie eksportu z dopłatami lub zabiega o wcześniejszy skup interwencyjny  to w naszym przekonaniu jest to zbyt późno – tłumaczył Ajchler.

Posłowie SLD radzili także rządowi co powinien zrobić. Zdaniem Romualda Ajchlera lepszym pomysłem byłoby wystąpienie do Komisji Europejskiej o zwiększenie minimalnej ceny interwencyjnej ze 101 euro do 130 euro za tonę. Minister rolnictwa powinien także, zintensyfikować wykorzystanie biopaliw. Dopiero wtedy byłaby szansa na poprawę złej sytuacji na rynku zbóż. A dzisiaj jest tak, że nawet 40% gospodarstw nie posiada środków, aby odtworzyć produkcję rolniczą. Brakuje pieniędzy na nawozy i zakup materiału kwalifikowanego, a przede wszystkim na nowe zasiewy – podsumował Ajchler.  

Co na to rząd? Wiceminister rolnictwa Artur Ławniczak potwierdził, że w Brukseli są już nasze wnioski o ogłoszenie przetargu na sprzedaż do państw trzecich pół miliona ton ziarna z unijną subwencją oraz wcześniejsze rozpoczęcie skup interwencyjnego. Gdyby to zostało wprowadzone jest duża szansa, że te ceny pójdą w górę. Ci rolnicy, którzy mogą wstrzymać się, nie mają przymusu sprzedaży, jest prośba, aby wyczekali jeszcze te kilka tygodni. Cena zboża powinna drgnąć – powiedział Ławniczak.    

źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!