PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Żubrom smakuje rzepak

Autor: farmer.pl

Dodano: 17-02-2012 16:13

Tagi:

Zbigniew Słoma, rolnik z Krynek na Podlasiu ma duży problem.



Od trzech lat na jego polach rzepaku żerują żubry.  Straty są ogromne, a odszkodowania według niego są zbyt niskie.

Zbigniew Słoma uprawia rzepak na około 100 ha, a od trzech lat uprawy odwiedza stado żubrów, które chętnie żywią się rzepakiem w okresie zimowym.

Problem dotyczy wielu rolników z tego rejonu. Ze względu na znaczne straty jakie żubry wyrządzają co roku w uprawach, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wraz z leśnikami rozpoczęła od tej zimy dokarmianie żubrów, aby zatrzymać je w lesie. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Białymstoku przeznaczył na ten cel 200 tys. zł. Jak na razie nie widać jednak efektów, żubry zdecydowanie chętniej wracają na pola rzepaku.

Żubry odwiedzają te same miejsca, odnajdują stare ścieżki – mówi Zbigniew Słoma – trudno jest przyzwyczaić je do paśników i odciągnąć od rzepaku – dodaje.

Jak wyjaśnia straty co roku są ogromne, a odszkodowania, mimo że są wypłacane, w żaden sposób ich nie rekompensują.   – Sprawa jest w toku i nie wiadomo co będzie dalej – mówi.

Żubry od dawien dawna związane są z terenami puszczy Knyszyńskiej, na obszarze której leży nadleśnictwo Krynki.  Ostatni żubr padł tam w 1755 roku. Król puszczy wrócił tam dopiero w 1973 roku i od tamtej pory stado systaematycznie powiększa się. Obecnie liczy około 100 sztuk.

Z jednej strony są przyrodnicy, z drugiej rolnicy. Jedni cieszą się z odbudowy pogłowia ginących zwierząt, drudzy wprost przeciwnie - straty na polach są ogromne. Od lat nie nie można znaleźć rozwiązania tej sytuacji. 

Masz pomysł, zabierz głos na forum farmer.pl, zaloguj się i rozmawiaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (8)

  • janek kowalski 2012-02-18 11:30:03
    Szkody wyrządzone przez zwierząta łowne czy też zwierzęta należące do skarbu państwa to ukryty podatek. Mi jednego roku dziki zniszczyły 10 ha kukurydzy. zgłosiłem sprawę do koła łowieckiego, przyjechała "szacowna" komisja i naliczyła szkodę całkowitą na całym polu, 10 ha, oraz wyliczyła kwotę odszkodowania na poziomie 800 zł/ha :) koszt uprawy 1 ha wynosił 4000 zł, czyli na każdym hektarze byłem w plecy 3200 zł 10 ha= 32 000 zł. za taką kwotę nakarmiłem zwierzynę leśną należącą do skarbu państwa. ZAPŁACIŁEM PAŃSTWU 32 000 zł
    Uprawy "pilnowało" koło łowieckie, ogrodziło uprawę pastuchem, wynajeło stróża. A ja nie pisałem pism, oprócz podań o szacowanie.
    następny rok,kukurydza, te same pole, te samo koło.
    koło ogrodziło pastuchem pole , ja "konserwowałem" ogrodzenie, co 2 gi dzień-poprawiałem dziury i łączyłem przerwany drut. i pisałem pisma o szacunek i zabezpieczenie uprawy przed szkodami, koło 2 razy nie przyjechało na szacowanie/oględziny. w 40 dni 8 pism im wysłałem-za potwierdzeniem odbioru. szkody wg mnie na 3,5-4 ha wypłacili 1200 zł szkoda na poziomie 1,2 ha. sprawa 2 lata w sądzie , na dzień dzisiejszy wygrywam, biegły sądowy wyliczył szkody opierając się na szacunkach koła na poziomie 2,5 ha i kwocie 9 000 zl, jeszcze ze 2 rozprawy i będzie wyrok. potem apelacja ale ....
    następny rok, kukurydza, pole te same, koło też.
    koło grodzi pastuchem, kolejny raz bez pytania mnie o zgodę. śladowe szkody wiosenne, ok 1 ar, bez szacowania, w sierpniu zatrudniam stróża, wożę go codziennie na wieczór na pole, z psami, rano odbieram, on pilnuje pola, ja autem ganiam dziki po działkach sąsiadujących- ścierniskach, 2 km od mojego pola. sierpień i wrzesień. szkody na poziomie 0.5-0.6 ha, odszkodowanie na poziomie 2,2 zł, a najlepsze jest to że myśliwi przez te kilka lat w okolicach pola nieobecni.
    Wnioski? Pastuch nie działa, siatka leśna nie działa, hukinol nie działa, stróż z koła nie działał (spał lub nie przychodził, kasę brał)
    co działa? myśliwy przy polu, zapach broni i myśliwego -bezcenne, sprawdzone w innym kole,przez kilka lat, kukurydzy 15ha, bez pastucha, bez siatki, z myśliwym polującym codziennie i codziennie meldującym co się dzieje, gdzie będzie, kiedy go nie będzie itp. czyli koło z rolnikiem działało wspólnie i w porozumieniu przeciw szkodom
    piszcie pisma do kół łowieckiech, nadleśnictw, czy też wojewodów, pilnujcie terminów zgłoszeń i wysyłajcie pisma za potwierdzeniem odbioru, koła mają 7 dni na ogledziny, szacowanie, 2 dni przed planowanym szacowaniem muszą WAS powiadomić. jak po otrzymaniu pisma w terminie 7 dni nie przyjadą na szacowanie na 8my dzień składajcie pisma do sądu o powołanie biegłego celem zabezpieczenia szkód, ponaglajcie sąd aby biegły zadziałał szybko, czyli dziś piszesz pismo o powołanie biegłego sądowego, a jutro prośbę aby biegłego wyznaczyć w przyśpieszonym terminie, bo trzeba np kosić a szkody powiększają się. Po powołaniu biegłego z kołem już nie trzeba gadać, gdyż nie dopełnili obowiązku szacowania i resztą zajmie się sąd. Na szacowania z kołem proście izby rolne, najlepiej rolnika który uprawia te same uprawy co wy. na protokołach wyrażajcie swój sprzeciw, jeśli jest coś co wam się nie podoba, niska wydajność mniejsza szkoda, jeśli napiszesz tylko, że szkoda jest większa to znaczy że w razie czego nie będziesz mógł zglaszać wiekszej wydajności itp.
    do zgred"
    koła nie mają obowiązku pilnowania twoich upraw, one maja OBOWIĄZEK wynagrodzić ci straty wynikające z żerowania zwierzyny na uprawie, co do złotówki, straty ale nie twój przyszły zysk. czyli jeśli ja zasiałem kukurydzę na kiszonke dla bydła, to MUSZĄ zapłacić mi za kukurydzę, ale nie zapłacą za straty w wydajności mlecznej krów, które nie mają co żreć.
    nie zgadzajcie się na żadne przeliczniki, na dziwne potrącenia w plonie np odjecie kosztów nieponiesionych na zbiór jeśli szkoda jest mniejsza niż 80 % bo i tak musisz tym kombajnem jeździć po polu, idąc szacować dobrze mieć aktualne kalkulacje produkcji, dostepne w ODR aby zobaczyć ile kosztuje zbiór i transport. Normalnie koszty nieponiesione akceptowałbym na poziomie 6-8 %, koła mi odliczają średnio 30 % rekordzista 55 %.
    nie bójcie się sądów, trwa to długo, ale tu chodzi o wasze pieniądze, znajdźcie dobrego adwokata, najlepiej młodego, na dorobku który będzie jak bulterier, jak wściekły byk, jak tommy lee Jonnes w ściganym, takiego głodnego wilka, a nie starego obżartego capa który przed sprawą dogada się z prawnikiem z koła albo sędzią
  • dd 2012-02-18 11:26:41
    spryskac siano trutk i po problemie
  • niki 2012-02-18 10:35:49
    tak to jest jak rolnik chce odszkodowanie a przyjeżdza komisja której członkowie to ludzie z koła łowieckiego w tej gminie albo z sąsiedniej.
    Problem znany jeżeli idzie o wszystkie zwierzęta leśne które niszczą nam uprawy.
    Żaden leśnik czy myśliwy nie zgodzi się przyznać nam tyle ile zniszczyły ale zawsze mniej oby tylko rolnik się odczepił.

    Po prostu prawo jest złe (leśnik/myśliwy) określa ilość szkody będą w komisji ;(
  • zgred 2012-02-18 10:16:15
    (do robert)Cóż,,, amatorów cudzej własności nigdzie nie brakuje,takie realia.Jest jeszcze siatka do owijania bel,za jakieś 200pln z kawałkiem mamy ponad 2km ogrodzenia i duuużo zabawy,ale działa. A płacic składki to sobie możemy gdziekolwiek ale jak przyjdzie co do czego,to jak sami się nie obronimy to nikt nas nie obroni.Jak chętnie płacą odszkodowania koła łowieckie za szkody wyżądzane przez dziki w kukurydzy,ziemniakach czy na łąkach?A mają obowiązek pilnowania upraw na swoim terenie łowieckim.Za żubry' to chociarz trochę wypłacają.
    PS A jak lis ukradnie mi kury z podwórza to mam jakieś szanse na odszkodowanie?hehe
  • robert 2012-02-18 00:35:47
    mnie w jedną noc ukradli pastucha i akumlatory
  • zgred 2012-02-17 23:25:33
    Ogrodzić pole "pastuchem" elektrycznym i po sprawie.Okoliczni rolnicy mają podobne problemy z dzikami w kukurydzy,czy jeleniami w zbożach(swoją drogą,za to nikt odszkodowań nie płaci)a taki pastuszek troche pomaga.Niestety jak się ma pola w takich terenach trzeba wziąć pod uwagę take 'zjawisko'.
  • Roman 2012-02-17 22:31:46
    Płacę opłaty za korzystanie ze środowiska do Urzedu Marszłałkowskiego,a że żywię środowisko naturalne wszelką zwierzynę na swej własności nikt mi nie chce dobrowolnie zapłacić zupełna paranoja -temat do dyskusji!
  • zielony 2012-02-17 21:52:54
    Zasiać rzepak dla żubrów na poletku Pana Boga i niech Ci biedni plantatorzy mają spokój i nie dostają "za małych odszkodowań"
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.97.221
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!