Zgromadzeni w Poznaniu wójtowie i burmistrzowie stwierdzili, że preferowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej koncepcja lokalnego "bonu oświatowego" jest skierowana do samorządów wielkomiejskich i powiatowych.

"Ta propozycja jest oderwana w swych istotnych założeniach od realiów wiejskiej oświaty" - powiedział PAP szef Związku Gmin Wiejskich RP Mariusz Poznański.

Jak podkreślił, problemem gmin wiejskich nie jest podzielenie części oświatowej subwencji ogólnej na kształcenie uczniów wiejskich szkół, lecz brak korelacji pomiędzy kwotą subwencji a rzeczywistymi kosztami prowadzenia szkół na wsi, przy jednoczesnym braku możliwości zasilenia lokalnego systemu edukacji środkami własnymi.

Samorządowcy chcieliby, aby system finansowania edukacji uwzględniał dwa poziomy: bon oświatowy rządowy i bon oświatowy lokalny.

"Ten pierwszy, naliczany algorytmem podział części oświatowej subwencji ogólnej musi zawierać koszty kształcenia niezależne od woli samorządów, a szczególnie pokrywać w całości koszty rzeczywistych wynagrodzeń nauczycieli, obsługi i bieżącego utrzymania budynków szkolnych" - dodał Poznański

Według samorządowców, dopiero spełnienie tego warunku pozwoli na skonkretyzowanie wartości "bonu oświatowego", który będzie stanowił sumę tego pierwszego i drugiego, lokalnego, zależnego istotnie od woli i możliwości samorządu.

W innym stanowisku wójtowie stwierdzili, że środki alokowane w regionalnych programach operacyjnych oraz Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) na lata 2007 - 2013, potencjalnie dostępne na dofinansowanie przedsięwzięć na obszarach wiejskich są zdecydowanie niewystarczające.

"Z całkowitej kwoty Programu 17,2 mld euro jedynie 2,06 mld euro są przeznaczone na realizację przedsięwzięć rozwojowych gmin wiejskich. Stanowi to zaledwie 12 proc. całości PROW" - napisali w stanowisku uczestnicy Zgromadzenia.

W XXII Zgromadzeniu Ogólnym Związku Gmin Wiejskich RP wzięło udział ponad 300 samorządowców.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!