Od piątku ma obowiązywać czasowe ograniczenia wwozu do Rosji z Polski owoców i warzyw. W środę o zakazie poinformowała Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Federacji Rosyjskiej (Rossielchoznadzor). Zakaz dotyczy oprócz świeżych jabłek, także gruszek, wiśni, czereśni, nektaryn, śliwek i wszystkich odmian kapusty (w tym białej, pekińskiej, czerwonej, brukselki, brokułów), kalafiorów.

"Wyrażamy wielkie ubolewanie z zapowiedzi, które przedstawia strona rosyjska, dlatego, że w ciągu minionych kilkudziesięciu lat nawiązywały się bardzo dobre relacje handlowe między Polską a krajami b. Związku Radzieckiego. Szczególnie w ostatnim okresie" - powiedział na konferencji prasowej w czwartek Maliszewski.

Przypomniał, że w ubiegłym roku Polska wyeksportowała 1 mln 200 tys. ton jabłek, w tym 900 tys. ton do Rosji. "W tym roku od początku stycznia do teraz wyeksportowano 500 tys. ton owoców i warzyw na rynek rosyjski. Myślę, że jabłka stanowią 80-90 proc. całości" - powiedział. Dodał, że polska strona liczyła, iż 600-700 tys. może 800 tys. ton owoców z tegorocznych zbiorów z drugiej części roku trafi na rosyjski rynek.

Jak wynika z danych resortu rolnictwa, w pierwszych pięciu miesiącach eksport jabłek do Rosji wyniósł 345 tys. ton, wartych 122 mln euro.

Rosjanie wprowadzają zakaz - jak poinformowali w komunikacie w środę - w związku z "systematycznym naruszaniem przez stronę polską międzynarodowych i rosyjskich wymogów fitosanitarnych przy dostawach polskiej produkcji roślinnej do Rosji".

"Absolutnie nie zgadzamy się z zarzutami, które formułuje strona rosyjska" - mówił w czwartek Maliszewski. Jak podkreślał, zastrzeżenia strony rosyjskiej dotyczyły zaledwie kilku przypadków eksportu towarów, które stanowią promil wymiany handlowej. Zaznaczył, że polscy "sadownicy produkują owoce dobrej jakości, akceptowane zarówno przez nasz rynek wewnętrzny, jak i przez wiele rynków na świecie".

Związek Sadowników RP kwestionuje wyniki, jakie przedstawia Federacja Rosyjska. "Nie możemy zweryfikować kontroli rosyjskich, ponieważ nie podali wyników badań, ani wskazań konkretnych na danych partiach" - powiedział prezes.

W ocenie Maliszewskiego embargo na polskie owoce i warzywa ma charakter polityczny.

Zapewnił, że związek sadowników razem z ministrem rolnictwa będzie zabiegał o wsparcie finansowe dla polskich producentów od Komisji Europejskiej.