Senat w ub. tygodniu przyjął ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego - z poprawkami. "Podczas prac w Senacie, senatorowie z Platformy Obywatelskiej wprowadzili szereg bardzo niekorzystnych poprawek, które zupełnie wywróciły kształt ustawy i stoją w sprzeczności z naszymi ustaleniami, a nade wszystko dopuszczają do spekulacyjnego obrotu ziemią, na co nie może być zgody NSZZ RI +Solidarność+" - napisano w liście do premier Ewy Kopacz.

Związkowcy przypominają, że po uzgodnieniach i negocjacjach z NSZZ RI "Solidarność", w toku prac sejmowych do ustawy wprowadzone zostały poprawki, które ograniczały możliwość spekulacyjnego obrotu gruntami rolnymi i likwidowały niekorzystne regulacje w tym zakresie przyjęte w 2011 r.

Choć uchwalona 25 czerwca br. ustawa nadal nie zabezpiecza w pełni ziemi przed sprzedażą cudzoziemcom, to pozwala ograniczyć spekulację gruntami. Wprowadzone przez Senat poprawki likwidują szereg obostrzeń, które stanowiły mechanizm zapobiegający spekulacją gruntami, m.in. zwalniają nabywcę nieruchomości z obowiązku osobistego prowadzenia działalności rolniczej (poprawka 23), znoszą graniczenia w rozporządzeniu kupioną nieruchomością (poprawka 23); liberalizują obrót ziemią poprzez umożliwienie nabycia ziemi na cele inne niż powiększenie gospodarstwa przez uprawnionego do pierwokupu (poprawka 7); umożliwiają prawo pierwokupu osobom prawnym, w tym spółkom z kapitałem zagranicznym (poprawki 7 i 8).

Solidarność RI uważa, że "wprowadzenie takich rozwiązań stanowi niebezpieczną furtkę dopuszczającą spekulację ziemią" i przypomina, że "intencją trwającego 129 dni protestu przed Kancelarią Premiera oraz negocjacji z panią premier było m.in. wprowadzenie rozwiązań prawnych, zabezpieczających ziemię przed niekontrolowanym odpływem i przed obrotem spekulacyjnym i takie porozumienie udało się osiągnąć w przegłosowanej w Sejmie ustawie".

Obostrzenia te były także przedmiotem porozumienia podpisanego z rolnikami w Szczecinie 11 stycznia 2013 roku.

W liście czytamy: "poprawki senatorów Platformy Obywatelskiej te kompromisy niweczą i stawiają pod znakiem zapytania wiarygodność obietnic składanych przez Panią Premier w negocjacjach z NSZZ RI "Solidarność". Jest dla nas bowiem nie do pomyślenia, że senatorowie z największego klubu parlamentarnego, z szeregu którego wywodzi się premier rządu będący jednocześnie szefem partii, głosuje przeciwko stanowisku własnego rządu".